Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

Blog > Komentarze do wpisu

Świąteczna dekoracja i wieczorne szaleństwa

Zaczęło się od robienia łańcucha na choinkę - jakiś tydzień temu i pieczenia pierniczków - w dwa ostatnie weekendy. Teraz Marysia tylko mówi o Świętach, Mikołaju, choince i jej ubieraniu ... :) Poprosiła nawet babcię o napisanie za nią listu do Mikołaja :) Fajnie, nawet prezent jest do zaakceptowania. Gorzej z choinką. Nie mieliśmy tego w planie. Ostatnie kilka lat zaraz po Świętach (26.12) wyjeżdżamy na wieś i nie było sensu ubierać choinki na te kilka dni. Bo jak wracalismy to już i tak by jej nie było, znaczy by obleciała. A ja znów nie byłam w stanie wyobrazić sobie, żeby u mnie w domu była ubrana sztuczna choinka. Ostatnia żywa była zaś w 2006/2007 roku, tuż przed narodzinami Marysi, bo wtedy musielismy siedzieć w domu i na KTG jeżdzić co drugi dzień. Od tamtej pory honory domu spełniała mała choineczka, wprawdzie sztuczna, ale kupiona już udekorowana, o coś takiego:

Próbowałam tłumaczyć, że u nas będzie tylko taka mała choineczka a ubrać to ubierzemy chonkę u dziadków. Ale nie ma mowy, Marysia chce ubierac swoją choinkę i już. Robi na nią ozdoby i ... właściwie zaczynam zastanawiać się, czy jest sens trwać w swoim uporze. Jesli ma to być dla Niej radocha to czemu nie. Ja też lubię ubierać choinkę. No i zapadła decyzja, że kupimy jakąś sztuczną.

A wracając to dekoracji Świątecznych - to udało nam się już jedną zrobić. Wspólnie z babcią robiłyśmy choineczki. Pomysł zaczerpnięty z książki "Wielka księga dekoracji i przepisów. Boże Narodzenie" / Fiona Watt, Rebecca Gilpin i nasze wspólne wykonanie. Na koniec wszystko razem - choinki i łańcuch zawiesiłam na korku i efekt jest taki.

Po całym dniu w domu, bo wciąż siedzimy i jedynie na 20 minut na huśtawkę przed dom wychodzimy (dzisiaj skończył się antybiotyk), wieczorem Marysia tryska energią. Biorac pod uwagę, że śpi jeszcze godzinkę w dzień, to wieczorem trudno ją spacyfikować. Efekt - szaleństwa.

I jeszcze na deser jedno zdjęcie ze wspólnego pieczenia.

czwartek, 03 grudnia 2009, ewerner
Tagi: BN2009 dzieła

Komentarze
2009/12/04 20:36:44
Ależ sobie fajnie Dziewczyny razem pichcicie! I sukienka Marysi urocza. I świąteczne wycinanki też. Patrząc na zdjęcia w ogóle bym nie powiedziała, że Marysia chora była - szaleje aż miło!
-
2009/12/05 21:13:05
Jak pięknie Marysia pomaga...:) pewnie dzięki takiej pomocy mamusia ma o połowę ... wiecej sprzątania:)))
-
2009/12/09 00:32:56
Dziękuję kochane. Marysia rzeczywiście pomaga mi w kuchni. Nie odstępuje nikogo na krok, czy to przy gotowaniu, pieczeniu czy zmywaniu. Musi koniecznie siedzieć na szafce i już! Inna sprawa, że przy pieczeniu pierniczków ostatnio odchodzą boje i bójki, które kończą się płaczem, bo Marysia chce wałkować, wykraiwać, a potem zgniatać od początku ciasto ... a wszystko sama, sama, sama ....