Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

Blog > Komentarze do wpisu

Sto pociech usłyszało Afrykę, czyli kogo odwiedziliśmy w Mieście Miłosierdzia

Na warszawskim Krakowskim Przedmieściu wyrosło dziś całe Miasto białych namiotów, z ulicami takimi jak: ul. Wolontariatu, ul. Dobrego serca, ul. Filantropii, al. Familijna, Zakątek radości, pl. Nadziei i pl. Miłosierdzia.  Miasto Miłosierdzia. Centrum myśli Jana Pawła II, już drugi raz (poprzednio w 2008 roku) zorganizowało Festiwal dobroczynności. Udało nam się w nim uczestniczyć dzisiejszego popołudnia.


Prawdę powiedziawszy nawet nie wiedzielibyśmy, że tuż nieopodal nas wyrosło całe miasto, gdyby nie informacja (via Facebook) od naszych znajomych z Fundacji "Usłyszeć Afrykę", którzy nas na festiwal zaprosili. I tak, koło 16.00 wyruszyliśmy na podbój ...

W pierwszej kolejności odwiedziliśmy Fundację "Sto Pociech", w której "edukuje się" Marysia. Cel został osiągnięty, ponieważ nie tylko spotkaliśmy tam jedną z "naszych" pseudo-przedszkolnych cioć - Martę, ale też pobawiliśmy się kilka chwil (głównie Marysia) i porozmawialiśmy z "ciocią" Martą (głównie ja i trochę K.). I zachęciliśmy Marysię do dalszego zwiedzania.

Następnym przystankiem była, wspomniana już wcześniej, Fundacja "Usłyszeć Afrykę". Spotkanie o tyle niezwykłe, że z Gosią (prezes FUA) nie widzieliśmy się co najmniej odkąd zaistniała Marysia. :) Niezwykłe rzeczy robią Ci ludzie, a iskra w ich oczach, gdy opowiadają o "swoich" dzieciakach po prostu wzrusza. To pod tym namiotem odegraliśmy cały szereg melodii na afrykańskich bębnach, cymbałkach, czy grzechotkach. Zobaczyliśmy samochodziki z drutu (jeżdżące) i lale. Tutaj też, przymusowo, zakończyliśmy nasze zwiedzanie, bo deszcz który spadł był iście równikowy :)

Nasze zdobycze:

1. Stupociechowa malowanka

2. Tulipan "dostany" na ulicy ;)

3. Piłka z liści i kory bananowca do FUA (fundacji "Usłyszeć Afrykę")


niedziela, 30 maja 2010, ewerner

Polecane wpisy

Komentarze
2010/06/03 19:53:15
Kochani:), dziękujemy za ten blog i za Waszą otwartość, za to, że szczęściem, które macie dzielicie się z innymi! Za to, że w Waszych sercach jest wciąż wiele miejsca:)

Dziękujemy też za niedzielne spotkanie!!!
-
ewerner
2010/06/07 09:58:18
My też dziękujemy za spotkanie. Choć lata minęły od ostatniego spotkania, wciąż jest tak samo dobrze jak było. I ... Gosiu, dla Ciebie jest zawsze miejsce w naszych sercach :)