Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

Blog > Komentarze do wpisu

Bibliotecznie

Mijają dni i tygodnie, a ja mam wrażenie, że nie mam co Wam napisać.

Odkąd Marysia poszła do pełnoetatowego przedszkola, gdzie nie tylko bawi się z dziećmi i rozwija społecznie, ale też  je (4 posiłki w sumie) i śpi (leżakowanie jest ok!), jakoś mało dzieje się w naszym domu. Popołudnia (bo byłam ostatnio na zwolnieniu) i wieczory (po pracy) właściwie spędzamy rysując, pisząc i czytając. Na niewiele więcej jest czas, bo Marysia o 21 już idzie spać, żeby rano wstać "bez marudzenia", jak to sama stwierdza.

To co się zmienia, to stos Marysinych rysunków i listów, które codziennie przynosi z przedszkola i które rysuje potem dla każdego z nas (choć ostatnio głównie dla mnie, bo byłam chora).

Ostatnio też odwiedziliśmy naszą bibliotekę. Bo choć mamy mnóstwo książek w domu, to nic tak nie poprawia humoru i sprawia takiej przyjemności, jak wizyta w miejscu, skąd można przynieść jeszcze więcej książek :)

Dodając do tego moją ostatnią lekturę ("Wychowanie przez czytanie" Irena Koźmińska, Elżbieta Olszewska), mój zachwyt nad ideą głośnego czytania dzieciom (Cała Polska Czyta Dzieciom), mnożąc przez moją miłość do książek pod każdą możliwą postacią ... możecie sobie wyobrazić, że spędziłam co najmniej kilka godzin, przed naszą wizytą w bibliotece,:
- przeglądając
Złotą Listę Książek do czytania dzieciom opracowaną przez Fundację ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom
- podczytując to co proponują do czytania inni na swoich blogach (m.in.
Kufferek ... ksiażek odkurzonych, Półeczka z książkami, zaczytani)
- robiąc listę tego co warto poczytać z Marysią i co już można (ze względu na wiek) zacząć czytać
- przeszukując biblioteczne zasoby i sprawdzając co z tego można wypożyczyć u nas (jak dobrze, że mamy system komputerowy z katalogiem książek, i nie musiałam siedzieć przed takim kartkowym, bo to by zajęło całą wieczność).
Wyobraźcie sobie zatem moją minę, kiedy na moje propozycje wypożyczenia książek z powyższej listy, słyszałam "Nie. Nie podoba mi się. Nie chcę.":. Widać moje dziecko ma swoje czytelnicze gusta, i zostaje przy ulubionych tytułach. Wyszliśmy więc, z wypożyczanym raz po raz Wiktorkiem (
Dzień Wiktora), rysunkiem namalowanym przez Marysię (tak w ramach uzupełniania zasobów rysunkowych :)), i jeszcze czterema pozycjami:

1. Szybka poczta kurierska


2. Basia i taniec / Zofia Stanecka, Marianna Oklejak


3. Tupcio Chrupcio nie chce spać / il. Marco Campanella


4. Pan Kuleczka / Wojciech Widłak

Tak więc, zaprzyjaźniamy się teraz z nowymi bohaterami :)

czwartek, 23 września 2010, ewerner

Polecane wpisy

Komentarze
rodzinkaxl
2010/09/24 15:32:20
Lubię te Twoje opowieści książkowe i tę pasję do nich. W wyobraźni widzę Cię Ewciu przed gromadką dzieci w księgarni jak siedzisz na stołeczku, czytasz im na głos i przelewasz na nich swą książkową miłość. Obrazek trochę jak z filmu "Masz wiadomość" (który nota bene uwielbiam). Wiem Ewciu, że masz pracę, którą lubisz ale wiem też, że w takiej roli byłabyś doskonała - a ilu małych czytelników by w Polsce przybyło! Na poważnie mówię. Twoja Córcia ma wielkie szczęście, że ma taką Mamę, bo odkrywasz przed nią chyba najwartościowszy sposób na relaks i zostanie on w niej na zawsze głęboko. Ciepło pozdrawiam :)
-
ewerner
2010/09/24 16:13:15
Dzięki :)
Prawda jest taka, że marzę o zmianie pracy ... dziwne to pewnie, ale prawdziwe.
Jest jednak tyle możliwości, że nie mogę się na nic zdecydować. Doktorat, owszem, warto skończyć - w końcu to jakieś zobowiązanie, również w stosunku do szefa - ale potem ... Co robić potem? Oto jest pytanie :)
-
rodzinkaxl
2010/09/24 19:55:00
Mamy już dobry początek - nie każdy może powiedzieć, że jest tyle możliwości! :) To cudnie, że masz z czego wybierać. Po drugie - sama wiesz, że masz silną wolę (ba! wszyscy, którzy Cię tu czytamy - wiemy) więc za co byś się nie zabrała - sukces murowany. Nie jesteś słomiany ogien - raczej dziewczyna, która jeśli już sobie coś postanowi, to osiąga cel. Zatem - działaj! I niech Ci przyświeca myśl, że masz z tego czerpać frajdę! To jest clue!!