Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

Blog > Komentarze do wpisu

List od Aniołka BN 2 (29.11.2010)

"Kochana Marysiu,

dzisiaj już drugi dzień Adwentu i drugie zadanie. Urządźcie sobie wieczór Andrzejkowy przy zapalonych świecach:

  • lejcie rozpuszczony wosk przez dziurkę od klucza i zgadujcie co wyszło
  • ustawcie swoje buty w kolejce od progu domu do wybranej ściany - zobaczcie, który pierwszy dotrze do celu
  • przygotowałem dla Was również kartki z obrazkami kwiatów, losujcie je i próbujcie nazwać. Możecie je wspólnie pokolorować.
  • pomalujcie sobie buzie w różne ciekawe wzory - można do tego użyć mamusinych kosmetyków :)

Pamiętajcie również o wspólnej modlitwie przy adwentowej świecy. W kalendarzu znajdziesz czekoladkę i naklejkę. Miłej zabawy,

Twój Aniołek BN"


A teraz małe foto-sprawozdanie.

Wieczór zaczął się wyjątkowo, jako że ledwo dotarliśmy do domu, a babcia odebrała Marysie z przedszkola o 16.30 zamiast o 15.30. Mimo trudności i przedzierania się przez zaspy w centrum stolicy, na propozycję wyciągnięcia sanek z balkonu i pójścia na dwór wszyscy zareagowali entuzjastycznie:

- i Marysia, która nie mogła się doczekać, i najchetniej w samych rajstopkach wybiegłaby tarzać się w białym puchu

- i tata, który miał ja ciągać na sankach

- i babcia, którą mieli odprowadzić na przystanek autobusowy,

- i nawet mama, bo pozbyła się z domu Marysi i K., i mogła spokojnie przygotować kolację ;)

Wrócili radośni, zmęczeni, zmarznięci i z zaróżowionymi policzkami. Marysia, o dziwo, położyła się na kanapie, pod dwoma kocami i spokojnie czekała na gorące kakao, żeby się rozgrzać. A potem urządziliśmy sobie wieczór andrzejkowy.

Najpierw przygotowaliśmy małe "co nieco" do zjedzenia dla Marysi, czyli świąteczne kanapki z Nutellą - pychotka.

Potem czas wspólnej zabawy, czyli lanie wosku.

I dwa woskowe dzieła - rybka i motylek, same takie powstały, bez żadnego oszukiwania.

I buziomalowanie, najpierw dzieło mamy na Marysinej buzi:

i dokończenie dzieła przez małą artystkę:

Mieliśmy przygotowane rysunki, a właściwie kolorowanki z kwiatami, do losowania i nazywania, ale czasu nam zbrakło na to wszystko. Dlatego kolorowanki, które znalazłam na stronach kolorowe-obrazki i jakoloruje, trafiły na półkę z kolorowankami.

Na koniec padnięte dziecko zażyczyło sobie .... Teletubisie. I oglądaliśmy odcinek o śniegu, jako że za oknem biało i pięknie.

środa, 01 grudnia 2010, ewerner

Polecane wpisy