Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Zakładki:
1% podatku
Gotowanie na ekranie
Kliknij i pomóż
Książki dla dzieci
Książki, książki, książki
Nasze przedszkola
Po pracy:
Poezja w sieci
Prace ręczne
Sklepiki z różnościami
Spotkania w sieci
Wydawnictwa
Z notatnika ...
Zarażona chustomanią?
Znajomi w pracy
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

poniedziałek, 26 stycznia 2009

Cóż mogę powiedzieć, wciągnęłam się i tyle.

Dla tych co nie wiedzą z czym mają do czynienia.

Travian – niemiecka, strategiczna gra on-line (typu MMOSG - Massive Multiplayer Online Strategic Game), polegająca na zakładaniu i rozbudowywaniu osad oraz handlowaniu i walczeniu z innymi graczami.

Strona gry: http://www.travian.pl/

wtorek, 20 stycznia 2009
Zapraszamy na:
Kurs Naturalnych Metod Planowania Rodziny
 Metodą Kippley'ów
Zaczynamy 28.02.2009 o godz. 15.30 w Warszawie.
Od 2006 roku jesteśmy dyplomowanymi nauczycielami tej metody, zrzeszonymi i wyszkolonymi przez Stoważyszenie Liga Małżeństwo Małżeństwu. Sami stosujemy NPR od 2000 roku, w tym od 2004 roku w życiu małżeńskim.
Coś wiecej o samym kursie:
Kurs to cztery trzygodzinne spotkania, odbywające się co miesiąc.
W sklad kursu wchodza: wykład, konsultacje i ćwiczenia i przede wszystkim wlasna obserwacja miedzy kolejnymi zajeciami.
Na kurs zapraszamy przede wszystkim malzenstwa i pary narzeczeńskie, ewentualnie kobiety samotne.
Koszty - Oplata kursowa wynosi obecnie 95zł od pary i obejmuje:
  • uczestnictwo w czterech spotkaniach kursowych,
  • konsultację cykli w trakcie kursu i po jego zakończeniu,
  • 1 egzemplarz książki "Sztuka naturalnego planowania rodziny"
  • 1 egzemplarz "Ćwiczeń"
  • 1 egzemplarz zeszytu obserwacji cyklu
  • 2 egzemplarze dwumiesięcznika "Fundamenty Rodziny".

Wiecej informacji na stronie: http://www.npr.pl/

Zgloszenia e-mailem, na adres: werner@lmm.pl

Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych.
22:26, ewerner , NPR
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 stycznia 2009

Zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia :)

Na tym są te najstarsze.

Marysia na różnych etapach edukacji książkowej.

Ostatnimi czasy.

 

czwartek, 15 stycznia 2009

Staś, syn naszych przyjaiół z Poznania, urodził się 20 stycznia 2008 roku. Jest ich wielką radością. Okazało się jednak, że ma nie do końca wykształconą jedną rączkę. Zamieszczam więc ich apel o pomoc.

"Nasz kochany syn Stasiu urodził się 20 stycznia 2008 roku. Jest pogodnym, uroczym dzieckiem, pełnym radości i uśmiechu.

Po porodzie okazało się że ma nierozwiniętą dłoń. Brak jest śródręcza i paluszków. Ma jedynie tzw. kuleczki, z których miały wyrosnąć paluszki. Lewa ręka rośnie wolniej od prawej przez co jest krótsza.

Staś wymaga rehabilitacji i kontroli specjalistycznych, dlatego też założyliśmy konto w Fundacji „Zdążyć z pomocą”, aby zbierać pieniążki, niezbędne w dalszym leczeniu i usprawnianiu rączki.

W przyszłości możliwa jest pomoc w postaci mechanicznej protezy dłoni. Jest ona jednak bardzo droga. Nie jesteśmy w stanie pokryć samodzielnie tych kosztów dlatego liczymy na Państwa pomoc.

Staś wniósł do naszej rodziny wielką miłość i jeszcze bardziej zjednoczył nas ze sobą. Pokazał, że mimo, że nie ma dłoni jest takim samym dzieckiem jak inne. 

Prosimy o przekazanie dla Syna 1% podatku na rzecz Organizacji Pożytku Publicznego  jaką jest Fundacja Dzieciom  „Zdążyć z Pomocą”.

Wpłaty prosimy kierować na konto:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" 
ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa
Numer KRS: 0000037904
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
tytułem: darowizna na leczenie i rehabilitację Ratajczak Stanisław
  

Wydatkowanie zgromadzonych pieniędzy z 1% podatku dochodowego, jak i wszelkich darowizn będzie odbywało się pod pełną kontrolą Fundacji. 

Rodzice Stasia"

Oto sposób wypełnienia pitu:

Więcej informacji i zdjęcia Stasia na stronie:http://www.stas.freehost.pl/start.html 

środa, 14 stycznia 2009

Tym razem ciasto, ktore uwielbia mój mąż, i które zagości na urodzinowym stole Marysi.

Ciasto pomarańczowe - czyli półkruchy placek z dżemem pomarańczowym.

Wzięło sie z książki: "Złote przepisy Kasi". Czasem je modyfikuję. Robiłam już z dżemem wiśniowym, brzoskwiniowym(troche za słodki), z owoców leśnych, aronii i kajmakiem z orzechami. Wszystkie wyszły przpyszne i szybko znikły ze stołu. Najlepsze sa te z mało słodkim dżemem, albo kwaskowym, albo weręcz gorzkawym - jak pomarańczowy.

Składniki:

  • 50 dag mąki
  • 15 dag cukru pudru
  • 25 dag margaryny
  • 2 żółtka
  • 3-4 łyżki śmietany - ja stosuję 18%
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • dżem pomarańczowy - najlepiej duży 600g, wtedy jest naprawdę dużo dzemu, ale już 300g starczy by wysmarować całe dno

Mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia przesiać przez stolnicę i przesiekać z margaryną i cukrem.

Dodać żółtka i śmietanę. Szybko zagnieść ciasto.

Owinąć je w folię aluminiową i wstawić na 3 godziny do lodówki (może być nawet całą noc).

Formę do pieczenia posmarować margaryną lub wyłożyć papierem do pieczenia.

Wyjęte z lodówki ciasto podzielić na dwie części. Jedną zetrzeć na grubej tarce „na pazurkach” wprost na blachę, w tym czasie drugą częśc trzymać w lodówce. Posmarować dżemem i przykryć drugą połową ciasta również startą na tace.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180-200 stopni, aż wierzch będzie rumiany. U mnie trwa to około 30 minut.

Po wyjęciu z pieca jest dość miękkie, bo dżem jest gorący. Ale jak wystygnie, to sie zestala. Wtedy można łatwo wyjąć z formy i pokroić. Można posypać cukrem pudrem - choc dla mnie jest wtedy juz za słodkie.

Życze smacznego!!!

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Pierwsze próby noszenia Marysi w Mei Tai.

MOże Marysia nie była super zachwycona za pierwszym razem jak ją włożyłam, ale to kwestia przyzwyczajenia/. Jak drugi raz chciałam komuś pokazać jak to się wiąże to sama pchała się na ręce, żeby ją wsadzic do MT.

Ogólnie jesteśmy zadowoleni, szczególnie, że bardzo odciąża kręgosłup.

niedziela, 11 stycznia 2009

Zrobilam moje pierwsze w zyciu, samodzielne mufinki!!!

Do tej pory robilam je tylko razem z teściową. I zawsze wychodziły nam jakieś takie gnioty, sama nie wiem czemu. Ale teraz się zaparłam.

Wszystko zaczęło się od katalogu Świata Książki w którym znalazła się pozycja"Muffinki"

Ja zdecydowałam, że nie będe na razie jej kupować i znajdę jakieś ciekawe przepisy w sieci. Znalazłam, jeden zmodyfikowałam i powstało to:

Są naprawdę smaczne. Miały być na Marysi urodzinki, ale obawiam się, że nie doczekają.

Rozkroiłam wprawdzie tylko jednego na spróbowanie, ale już za chwilę znalazłam Marysię z nowym, całym, w ręku - mimo, że były na środku stołu. "Jak chcę to mogę".

No to czas na przepis:

Składniki:

210g mąki

2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia

70g cukru

opakowanie cukru waniliowego

1/2 łyżeczki soli

1/3 szklanki oleju

1/3 szklanki maślanki

1 jajko

olejek/zapach waniliowy

1 szklanka owoców żurawiny (użyłam suszonych)

 

Mąkę, proszek, sól, cukier i cukier waniliowy wymieszać w jednej misce.

Jajko, olej, maślankęm zapach wymieszać w osobnej misce i dodac do suchych składników.

Do masy dodać żurawinę i wymieszać – niedokładnie.

Przełożyć do foremek mufinkowych i piec w 190stC około 20-25 minut.

Smacznego!!!

wtorek, 06 stycznia 2009

No i nareszcie, zdecydowalam sie na cos innego niż ręce.

Marysia waży już 12 kg i  jest stanowczo za ciężka do noszenia na rękach, szczególnie, że mój kręgosłup już tego, na dłużej, nie wytrzymuje. A nie wszędzie jest łatwo dostac się z wózkiem, nawet ze spacerówką. Zresztą, czasem jest ona i tak niepotrzebna, bo Marysia albo idzie albo chce na ręce, i za nic nie daje sie wsadzić do wózka. Wiec ... zostaje nosidełko. Ale na nasze Marysia jest już zdecydowanie za duża.

Więc - znalazłam Mei Tai. Jest już uszyty i mam nadzieję - niedługo do nas dotrze.

Czekamy na niego z utęsknieniem, i chcemy go już przymierzyc.

A wygląda tak.

Mei Tai uszyty w całości z bawełny.
Bordowe panele - jedna strona z haftowanymi maszynowo różami, druga strona z Kubusiem Puchatkiem.


Kapturek - od strony Kubusia bordowy, od strony kwiatów - czarny.

A wszystko uszyte, według mojego pomysłu, przez Agnieszkę -  http://melkaj.blog.onet.pl/