Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Zakładki:
1% podatku
Gotowanie na ekranie
Kliknij i pomóż
Książki dla dzieci
Książki, książki, książki
Nasze przedszkola
Po pracy:
Poezja w sieci
Prace ręczne
Sklepiki z różnościami
Spotkania w sieci
Wydawnictwa
Z notatnika ...
Zarażona chustomanią?
Znajomi w pracy
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

poniedziałek, 29 listopada 2010

Modliliśmy się właściwie z książeczki "Moje pierwsze modlitwy" Christiny Goodings, WAM. Przy dwóch z nich dołączyliśmy jednak własne prośby i to stanie się naszą modlitwą na ten tydzień.

Pobłogosław, Boże, wszystkie dzieci małe:

tutaj wymieniliśmy wszystkie małe dzieci, które Marysia bardzo lubi - kolegów z przedszkola, dzieciaki z OR :)

te które daleko, i te które są blisko -

spraw, aby czas miały na śmiech i zabawę:

na rower i piłkę, berka i ognisko.

Pobłogosław, Boże, wszystkie dzieci małe:

te, które są blisko, i te, co daleko -

niechaj miłość wiedzie je przez całe życie

oraz dniem i nocą ma pod swą opieką


Boże, błogosław wszystkich,

których kocham:

wymienialiśmy tych, których Marysia kocha: babcie, dziadków, rodziców, ciocie ze "starego przedszkola", kuzynów, kolegów i koleżanki :)

Boże, błogosław wszystkich,

którzy mnie kochają;

Boże, błogosław wszystkich,

którzy kochają tych, których ja kocham

i wszystkich, którzy kochają tych,

którzy mnie kochają.

"Kochana Marysiu,

jestem Aniołkiem Bożego Narodzenia i będę z Tobą przeżywał ten Adwent.

Dzisiaj, w I Niedzielę Adwentu, zaczynamy szczególny czas przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Ty dostajesz kalendarz adwentowy. Codziennie, z listem ode mnie, dostaniesz zadanie do wykonania :) Miłej zabawy przy tym życzę.

Dzisiaj zadanie szczególne - niedzielne. Zapalcie pierwszą świecę w Waszym adwentowym wieńcu. Przy zapalonej świecy pomódlcie się. Ułóżcie modlitwę na ten tydzień i odmawiajcie ją codziennie przy zapalonej świecy.

Dostajesz tez czekoladkę - smacznego, naklejkę z numerkiem, którą będziesz codziennie naklejać na kalendarz, aż cały się zapełni => wtedy będzie Wigilia.

Dostajesz też pierwszą książeczkę o Bożym Narodzeniu - czytajcie ją sobie z rodzicami w tym tygodniu.

Pozdrawiam

Aniołek BN"

 


Nasz kalendarz adwentowy już pokazywałam, ale nie omieszkam wkleić go jeszcze raz :)

Nasz wieniec adwentowy.

I jeszcze książeczka o Bożym Narodzeniu, a właściwie o przedświatecznych przygotowaniach, śniegu i jeszcze o dobroci  i wielu innych. Prawda jest taka, że nie mogłam oderwać wzroku od książeczek Astrid Lindgren, a po tym co napisała be.el na swoim blogu (o tutaj) już w ogóle nie byłam w stanie się oprzeć kupieniu tej książki. Zresztą nie tylko tej, ale jeszcze dwóch innych: Goście na Boże Narodzenie- Sven Nordqvist (opis be.el) i Pewnie, że Lotta umie prawie wszystko (opis w Małym pokoju z książkami). Pojawiło się tylko pytanie, co z nimi zrobić. Nie chciałam żeby czekały na Boże Narodzenie, bo prezentów zawsze jest dużo i trudno się wszystkimi ekscytować, trudno też w tym czasie świąteczno-poświątecznym przeczytać całą górę książek o Bożym Narodzeniu i w tematach okołoBożoNarodzeniowych. I stąd pomysł dawania jednej książki w każdą niedzielę adwentu (nie mam jeszcze pomysłu na IV NIedzielę, może pomożecie). I dlatego dzisiaj (a własciwie wczoraj) pojawiła się Madika - bardzo ciekawa skadinąd, choć trochę dla Marysi trudna, ale to kwestia przeczytania jej po raz "n+1".

Dziś, a właściwie wczoraj, rozpoczął się Adwent. Dla nas to czas szczególnego przygotowania do Bożego Narodzenia.

W zeszłym roku zrobiłam kalendarz adwentowy dla Marysi z naklejkami (o taki), zadania, prezenty i listy od św. Mikołaja znajdowała każdego dnia w skarpecie (wpisy o naszych przygotowaniach znajdziecie tutaj).

Tym razem pomysł analogiczny, chociaż bez skarpety. Rozpoczynam też dużo wcześniej. W roku ubiegłym przełomowe były Mikołajki => wtedy, po spotkaniu z Mikołajem w świecie Książki (Spotkanie ze świętym) i szaleństwach na mikołajkowych teatrankach (Teatranki - Mikołajki) zaczął nas odwiedzać św. Mikołaj. Tym razem, zaczynamy od I niedzieli Adwentu.

Zrobiłam kalendarz adwentowy, który wygląda tak:

I już dzisiaj było pierwsze zadanie, pierwszy list od Aniołka Bożego Narodzenia, pierwsza czekoladka :) Wszystko to znalazło się w tutce nr. 28 - zgodnie z datą (w czerwonym kółku).

piątek, 26 listopada 2010

Chodzę wśród książek w Empiku i próbuję nie myśleć ... nie myśleć o NIM.

Raz po raz wyciągam rękę po książkę, czytam opis na obwolucie i odkładam z powrotem. Żadna nie przyciąga mojej uwagi na dłużej. Myśl wciąż powraca do NIEGO.

Na niczym nie mogę się skupić, nie umiem też ubrać tych myśli w słowa. Zapisują kartkę za kartką, kreślę, drę, wyrzucam i znów piszę. Pisanie mnie uspokaja, pomaga poradzić sobie z rozżaleniem, z rozchwianymi emocjami, z bólem i smutkiem. Choć nie rozumiem czemu emocje są tak silne.

Nie znałam GO, nie spotkaliśmy się i nigdy się już nie spotkamy. Nie spotkałam też JEGO Mamy, Taty czy Rodzeństwa ... Nie znam nawet JEGO imienia.

A mimo to czuję ból, tępy ból i stratę, które chciałabym zamknąć w klatce mego umysłu, wypchnąć z serca, wepchnąć w najdalszy zakamarek. Ale one uporczywie powracają, raz po raz, myśli o NIM. Chciałabym je przemilczeć, przeboleć w samotności i ciszy, ale nie potrafię ich powstrzymać.

Opłakuję GO, otulam swoimi łzami, moje serce płacze za NIM.

Nie umiem znaleźć słów pocieszenia ... ani dla siebie, ani tym bardziej dla Was.

Zapalam w moim sercu płomyk - dla Ciebie i innych Aniołków.


środa, 17 listopada 2010

Zwykle Marysia śpi z maskotkami, ale nie tym razem ... Tym razem, jak prawdziwa mama, wzięła do łóżka swoje dziecko :) Zobaczcie sami :)

Zachęcani przez znajomych zdecydowalismy się obejrzeć dzisiaj wieczorem film FIREPROOF (Próba ogniowa, reż. Alex Kendrick, scen. Alex kendrix, Stephen Kendrick).

I muszę powiedzieć, że jestem poruszona. Film jest niesamowity, niosący wiele nadziei wbrew nadziei. Nadziei na to, że można pokonać wszelkie przeciwności /m.in. małżeńskie/ wierząc w Jezusa, ufając Mu. Dla mnie był również ogromnie wzruszający (płakałam, płakałam co najmniej kilka razy :), K. w końcu przyniósł całą paczkę - 100 - chusteczek:)). I motywujący do działania, do zrobienia w końcu Czegoś, do popracowania nad naszymi relacjami w małżeństwie - bo wiadomo, zawsze może być jeszcze lepiej :).   

Dodam, że znajomi, którzy nas zachęcali ogladali film na tzw. Randce Małzeńskiej. Randka małżeńska jest organizowana przez Domowy Kościół diecezji warszawsko-praskiej i więcej informacji na jej temat można znaleźć tutaj.

Film zmotywował nas również do wziecia udziału w "OGNIOTRWAŁYM KURSIE PRZECIWPOŻAROWYM". Do wziecia udziału w kursie potrzeba przede wszystkim małżonków i chęci z ich strony. Jak rozumiem, materiały dostaje się online (po zarejestrowaniu na stronie KURSU), a kurs odbywa się podczas cotygodniowych spotkań między małżonkami. My zaczynamy 19.11. A kiedy zaczynacie WY?

Jeszcze raz polecamy obejrzenie filmu.

My prawdopodobnie zdecydujemy się róniweż na sesję filmową z innym filmem Alex Kendrick: Facing the Giants (Boska interwencja).