Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Zakładki:
1% podatku
Gotowanie na ekranie
Kliknij i pomóż
Książki dla dzieci
Książki, książki, książki
Nasze przedszkola
Po pracy:
Poezja w sieci
Prace ręczne
Sklepiki z różnościami
Spotkania w sieci
Wydawnictwa
Z notatnika ...
Zarażona chustomanią?
Znajomi w pracy
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

sobota, 13 marca 2010

Znowu nas nie ma, wiem, wiem ... przepraszam Was.
W miedzyczasie był wyjazd do Szwecji z pracy, eksperyment na ktorym nie myslalam o niczym innym niż praca. Marysia bardzo przeżyla moj wyjazd, ale jeszcze bardziej mój powrót, ponieważ wyjechali po mnie na lotnisko. 
Do tego wiosenny kurs NPR zaczelismy. 15 par = urwanie glowy i ogromna frajda.
Na dokladke od tygodnia Marysia ma zapalenie ucha. Najpierw prawe ... leczone bez antybiotyku. We wtorek byla poprawa ... a w nocy goraczka siegala 39.5. W srode dostaliśmy antybiotyk i leczymy się w domu. Z przedszkola nici ... Babcia, która zajmuje się Mary na codzień ma rwe kulszową i leży w lóżku, i szans brak na jakiekolwiek zajmowanie się dzieckiem. Dlatego tydzień spędzilam w domu. Ale przy chorym dzieku niewiele sie da zrobić.
A na dokladke w poniedzialek 8.03 zmarla moja babcia. Dzisiaj był pogrzeb :(
Najtrudniesza była rozmowa z Marysią. Nie zrozumiała, że babcia nigdy nie wróci od Pana Boga, że odeszła na zawsze. Dla niej takie pojęcia są nierealne, brak odnośni. Może to i lepiej. Na szczescie udało nam się ją zostawić z dziadkami, i sami pojechalismy na pogrzeb. Inaczej, nie wiem jak by to przeżyla i ja razem z nią. Wystarczyło mi patrzenie na mojego chrzęsniaka (lat 10), jego łzy i rozpacz. Serce się kraje ... 
I ... takie życie.

Kółko się zamyka ....