Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Zakładki:
1% podatku
Gotowanie na ekranie
Kliknij i pomóż
Książki dla dzieci
Książki, książki, książki
Nasze przedszkola
Po pracy:
Poezja w sieci
Prace ręczne
Sklepiki z różnościami
Spotkania w sieci
Wydawnictwa
Z notatnika ...
Zarażona chustomanią?
Znajomi w pracy
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

sobota, 25 kwietnia 2009
Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą!» I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!» Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła. W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią do swojego męża!

Tobiasz podniósł się z łóżka i powiedział do niej:

«Wstań, siostro, módlmy się i błagajmy Pana naszego,
by okazał nam miłosierdzie i ocalił nas». 

Wstała i ona i zaczęli się modlić i błagać, aby dostąpić ocalenia. I zaczęli tak mówić:

«Bądź uwielbiony, Boże ojców naszych,
i niech będzie uwielbione imię Twoje
na wieki przez wszystkie pokolenia!
Niech Cię uwielbiają niebiosa
i wszystkie Twoje stworzenia
po wszystkie wieki.
Tyś stworzył Adama,
i stworzyłeś dla niego pomocną ostoję - Ewę, jego żonę,
i z obojga powstał rodzaj ludzki.
I Ty rzekłeś:
Nie jest dobrze być człowiekowi samemu,
uczyńmy mu pomocnicę podobną do niego.
A teraz nie dla rozpusty biorę tę siostrę moją za żonę,
ale dla związku prawego.
Okaż mnie i jej miłosierdzie i pozwól razem dożyć starości!»

I powiedzieli kolejno: «Amen, amen!»

Może to się wyda dziwne, ale ostatnio odkryłam "Anię z Zielonego Wzgórza" L.M.Montgomery.
Nigdy dotychczas jej nie przeczytałam w całości. Owszem, w szkole podstawowej zaczęłam "Anię ...", ale przemknęłam jakoś obok, urywając gdzieś w połowie.
A teraz, weszłam do księgarni i zobaczyłam książkę "Droga do Zielonego Wzgórza" B.Wilson. Kupiłam ją i tak to się wszystko zaczęło.

Wciągnęłam się, jednym tchem przeczytałam "Drogę ..." i byłam gotowa poznawać kolejne przygody małej sieroty o bujnej osobowości.
Wciągnęłam w świat dziewczynki z rudymi włosami, dziewczynki z ogromną wyobraźnią i siłą charakteru.
Zatopiłam się w jej marzeniach.
Chłonęłam jej entuzjazm i miłość tryskającą wszem i wobec, mimo wszystkich przeciwności losu, mimo cieżkiej pracy, jaką to dziecko było obarczone.
Aż w końcu podziwiam jej podejście do życia, jej spojrzenie na świat, jej miłośc do tego świata, jej pasję przyrodą.
Wszystko to razem powoduje, że z radością siadam do lektury i nie moge się doczekać kolejnych przygód Ani.

piątek, 24 kwietnia 2009

Ostatnie i najbliższe miesiące w mojej pracy określić można jednym słowiem:

wyjazdy

Sami spojrzyjcie na mapę.
Warszawa-Hamburg (D-C) - Experyment w HASYLAB'ie, DESY

Warszawa-Lund (D-E) - Experyment w MAX-lab'ie, Lund University

I coś co dopiero mnie czeka - konferencja OMEE, w Lwowie na Ukrainie (D-A) 

W związku z tym, z radością patrzę w najbliższą przyszłość i nadchodzący 1 maja. Wtedy to na weekend będe mogła wyrwac się, z moimi najbliższymi na wiochę.
Już myślę o tej zielonej trawie kojącej moje zmysły.
Już marzę o spacerze do lasu czy w debre, o doglądaniu krzaczków, przycinaniu berberysów, czy panowaniu "zagospodarowania przestrzeni" - czyli sadzeniu różnych roślinek.
Ciesze się na mające nastapić spotkania.
I czas spędzony z Marysią, jej uśmiech, jej radość ze spotkania z przyrodą, jej śmiech, jej rączki wyciągnięte do mnie i słowa - "mama, oć, tu, yhy, ja" (Mamo, chodź tutaj do mnie) ...
Już nie mogę się doczekać. 
A samo czekanie sprawia mi ogromną przyjemność.

środa, 22 kwietnia 2009
wtorek, 14 kwietnia 2009

Właśnie, nie było mnie w Święta na blogu, to teraz nadrabiam ... 
bo z okazji minionego czasu, chcemy każdemu z Was złożyć najserdeczniejsze życzenia.

Po-Świątecznie życzymy Ci:

Zjednoczenia z Bogiem - by był Twoim Przyjacielem;
Źródłem w którym mógłbyś nasycić pragnienie; 
prawdziwym Pokarmem
i Światłem, które oświeci wszystkie mroki życia.

Niech Zmartwychwstały Chrystus Cię pociesza,
ociera Twoje łzy
i niech uczy Cię miłować.

Niech Twoja dusza będzie drugą Betanią,
gdzie Jezus będzie mógł odpocząć

Niech Twoje serce będzie jak zaciszny ogród
w którym można cieszyć się Jego kwiatami.

Życzę Ci również, by Twoje życie
było tak radosne jak to Święto:
kolorowe jak pisanki,
kwieciste i pełne życia jak budząca się wiosna
ćwierkające jak żółte kurczęta
miłe jak bazie.

 A na koniec Milości, Miłości i Miłości,
płynacej z krzyża i pustego grobu.

Prawde powiedziawszy, nawet nie poczułam, że były Świeta.
Owszem, byliśmy u moich rodziców.
Siedzielismy przy stole, jedliśmy, rozmawialiśmy.
Bylismy nawet u babci.

Ale czy na tym polegają Święta?
Czym są i jak powinniśmy je przeżyć?
Co zrobić, by następnym razem nie czuć, jakby nic wielkiego się nie wydarzyło?
Jak nie stracić tego czasu?
Co zrobic by nie przeciekł, jak woda, przez palce?
Jak się przygotować i jak przeżyć ten czas?

Wiele pytań kłebi sie po głowie, i nie umiem na nie odpowiedzieć.

A chciałabym, byśmy wszyscy troje, razem z Marysią, jakoś szczególnie przeżyli ten czas.
Byśmy razem stworzyli swoja tradycję przeżywania Wielkanocy.
Cóż, może w przyszłym roku ...

A narazie, korzystajmy z tego co dał nam Pan.
Bo On prawdziwie Zmartwychwstał, nawet jeśli tego zupełnie nie odczułam.

 

Ref: Zmartwychwstał Pan i żyje dziś, blaskiem jaśnieje noc
       Nie umrę, nie, lecz będę żył, Bóg okazał swą moc
       Krzyż to jest brama Pana, jeśli chcesz przez nią wejdź 
      
      
Zbliżmy się do ołtarza Bogu oddajmy cześć!

1. Dzięki składajmy Mu, bo wieczna jest jego łaska
Z grobu powstał dziś Pan, a noc jest pełna blasku
Chcę dziękować mu i chcę Go dziś błogosławić
Jezus mój Pan i Bóg, On przyszedł, aby nas zbawić!

2. Lepiej się uciec do Pana niż zaufać książętom
Pan - moja moc i pieśń, podtrzymał, gdy mnie popchnięto
Już nie będę się bać, cóż może zrobić mi śmierć
Nie, nie lękam się i śpiewam chwały pieśń!

3. Odrzucony Pan, stał się kamieniem węgielnym
Pan wysłuchał mnie, On jest zbawieniem mym
Cudem staje się noc, gdy w dzień jest przemieniona
Tańczmy dla niego dziś, prawica Pańska wzniesiona!

Pieśń Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej
sł. i muz. Marcin Gajda
 
1 , 2