Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Zakładki:
1% podatku
Gotowanie na ekranie
Kliknij i pomóż
Książki dla dzieci
Książki, książki, książki
Nasze przedszkola
Po pracy:
Poezja w sieci
Prace ręczne
Sklepiki z różnościami
Spotkania w sieci
Wydawnictwa
Z notatnika ...
Zarażona chustomanią?
Znajomi w pracy
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

środa, 27 maja 2009

U nas Dzień Matki uczciliśmy wieczornym spacerem po Starym Mieście.
Najpierw poszliśmy na lody do Cukierni Braci Stykowskich, naprzeciw Katedry.

Tak się złożyło, że tego dnia, w Katedrze odbywał się koncert Międzynarodowej Orkiestry Fletowej (American Flute Orchestra) złożonej z muzyków z USA i Kanady.
I ... udało nam się posłuchać trochę pięknej muzyki fletowej :) i zobaczyć bardzo rzadko spotykane flety (ja przynajmniej nie wiedziałam, że takie istnieją).

Dopiero pisząc tę notatkę znalazłam kilka informacji o tej Orkiestrze i chcę się nimi z wami podzielić.

International flute orchestra – międzynarodowa orkiestra fletowa została założona w 1996 przez Nancy C. Clew, która kontynuuje swoje działania jako dyrektor muzyczny grupy. Celem grupy jest prezentowanie dobrej muzyki w państwach całego świata. Członkami grupy są profesjonalni fleciści, grający zawodowo w orkiestrach oraz profesorowie uczelni wyższych i szkół muzycznych.

Harmonię orkiestry tworzą tylko i wyłącznie flety – przez co zespół jest tak oryginalny. W skład zespołu wchodzą rzadko spotykane flety altowe, basowe i kontrabasowe.

 Metropolitan Flute Orchestra

Wracając z tej uczty dla ducha zajrzeliśmy jeszcze na Freta, żeby zobaczyć gdzie mieści się "Sto Pociech" - w końcu tam chodzi Marysia z babcią Iwonką na zajęcia.




Zdjęcia orkiestry znalazłam na stronie: www.contraflute.com, a dwa pozostałe na stronie Fundacji Sto Pociech i Kultura online.
niedziela, 24 maja 2009

Niedzielny poranek spędziłyśmy (damska delegacja naszej rodziny) na Tetarankach pt. "ZACZAROWANE NUTKI".
Tym razem co prawda nie odbyły się na ul. Jazdów 1 w Instytucie Teatralnym, ale w Centrum Festiwalowym Warszawskich Spotkań Teatralnych ul. Nowy Świat 63. Dzięki temu miałyśmy dużo bliżej, i ... nie obyło się bez przygód.
A to dlatego, że zapomniałam, że autobusy w weekendy mają obiazd i nei jeżdżą Krakowskim Przedmieściem i Nowym Światem. I zamiast tuż przy Centurm Festiwalowym znalazłyśy się przy Metrze Świętokrzyska i maszerowałyśmy (Marysia w wózku) na piechotę. Wpadłyśmy w ostatniej chwili ...

Marysia zapatrzona w Panią, która opowiada o przygodach muzycznych elfików - Wiolinki i Basika. Tym razem elfy spotykają Babę-Zgubę i Wróżkę Melodię. Muzyka, która towarzyszy warsztatom i bajce pomaga w pobudzeniu wyobraźni dzieci. W tle Panie grają na syntezatorze i flecie poprzecznym.

 Marysia szaleje na sali, jako mały elfik, biega i tańczy przy muzyce.

 

 

 Poduszkowe szaleństwa panny Marii.

Po zajęciach teatralnych były jeszcze zajęcia plastyczne. Robiliśmy szkatułkę, w której można przechowywać najróżniejsze cudeńka.

 

 

 Widok z góry ...

 i od spodu :)

piątek, 22 maja 2009

Bardzo lubimy odwiedzać Ogrody Zoologiczne, Ogrody Botaniczne i Skanseny.

Moim marzeniem jest zwiedzenie wszystkich Ogrodów Zoologicznych wPolsce. Dlatego tak zachwyciły mnie dorgowskazy w ZOO-Oliwa.



Już zaczęliśmy naszą wędrówkę. Gdy tylko możemy, odwiedzamy Zoo w miastach, w których aktualnie jesteśmy.
Odkąd Marysia pojawiła się na świecie, odwiedziliśmy:

- Zoo we Frankfurcie nad Menem

- Zoo w Gdańsku-Oliwie

- Zoo w Zamościu

- i oczywiście Zoo w Warszawie

 

Tagi: zoo
11:19, ewerner , ZOO
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 maja 2009

I kolejne Czytanie na dywanie za nami.

Marysia, i babcia Iwonka, bardzo zadowolone.

Spotkały Bardzo głodną gąsienicę (Eric Carle (tekst & ilustr.) „Bardzo głodna gąsienica”, wyd.: Tatarak, Warszawa 2009),


pomalowały palcami gąsienniczkę

i dostały malowankę "na wynos".

Ogólnie, zachwyt i radość, oraz dobra zabawa. Chyba będę musiała się kiedyś z nimi wybrać i zabrać aparat, zeby uwiecznić i pokazać te szaleństwa. 

I ... byle do następnego razu.

A za już za tydzień Śpiewanki.

środa, 20 maja 2009

Szukałam, chodziłam, pytałam, prosiłam ... po całej Warszawie i dalej.
A wszystko po to, żeby moje dziecko mogło spędzić kilka godzin w towarzystwie rówieśników, pod opieka kogoś z nas. Ale poszukiwanie, niestety, nie przyniosły oczekiwanych efektów.
Gdzie nie zajrzałam - klęska.
-- Właśnie w tym terminie, który nam odpowiadał, zajęcia odwołane.
-- Właśnie w tym miejscu, do którego dojazd wydaje się rozsądny, nie została otwarta grupa.
-- Termin podany na stronie internetowej, przez pomyłkę, zmienił się na czwartek, a grupa spotyka się we wtorki.
-- Grupa zamknieta.
-- Zajęcia odwołane.
-- Termin zmieniony.
Totalna klęska - miałam dość.

I kiedy już zupełnie sie poddałam, kiedy juz stwierdziłam, ze od przyszłego września Marysia pójdzie dopiero na jakieś zajecia, że to pewnie nie jest dobry czas dla niej, skoro nic nie mogę znaleźć,
wtedy właśnie odkryłam, że w Fundajcji "Sto pociech", zajęcia odbywaja sie nie tylko we wtorki (kiedy Marysia jest z moją mama i nie może chodzić na zajęcia), ale równiez we czwartki.

A wszystko to sprawka agnieszki_azj z MAŁEGO POKOJU Z KSIĄŻKAMI (CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI) i jej wpisu Kici kici miau.

I tym sposobem Marysia z babcią "brum-brum" (Iwonką, która nawiasem mówiąc sama chodziła do tego przedszkola w którym mieści sie Fundacja) czwartki spędza w "Stu pociechach",
co drugi tydzień spotykając się z muzyką a co drugi z książką (jutro
"Bardzo Głodna Gąsienica" ).


Obrazek zaczerpnęłam ze strony Fundacji.

Weekend spędzilismy w Jadwisinie, na Sympozjum Doktoranckim IFPAN.
A, że Marysia nam towarzyszyła - to fakt.
Wprawdzie wytrzymała tylko jedną sesję wykładów i na ognisku/grilu zasnęła, nie bacząc na hałas i rozmowy, ale też wzbudzała ogólny entuzjazm, uśmiech i serdeczności.
Dziękujemy organizatorom Sympozjum za mozliwość uczestnictwa z dzieckiem.

 Ośrodek w Jadwisinie.

 

Co Marysia tam porabiała?

Wyklejała książeczkę ...

 

 pozowała i w lustrze się przeglądała ...

 

 po schodach chodziła ...

 

 kwiaty wąchała ...

 

smakołyki podjadała ...

 

 do zdjęć pozowała ...

 

 w piłę grała ...

 

 i sobie skakała ...

 

01:19, ewerner , Praca
Link Komentarze (1) »

Wydarzenie dość nowe i niespotykane.
Marysia była u Nas w pracy.
A oto efekty.

 Niebieski Kubuś.

 Pierwszy kwiatek wśród kolorowych traw
(zaznaczony - dla niewprawnych oczu - czarną linią)

 I karteczki na podłodze w moim pokoju :)

 

środa, 13 maja 2009

Tristan ... Któż nie zna dziejów Tristana i Izoldy?
Większość z nas spotkała się z nimi w szkole, na języku polskim.
Ja również znałam, ale bez szczgółów, ogólnikowo.
Do czasu ...

6 maja byłam na balecie, po raz pierwszy w życiu zresztą, pod tym tytułem - TRISTAN.

Balet ten przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.
Bałam się bowiem, że może mi się nie spodobać.
A tutaj pozytywna niespodzianka.
Balet był świetny, taniec fascynujący a muzyka dopełniała wszystkiego.
Skromna scenografia, niewyszukane i proste stroje ... wszystko razem fascynujące i naprawdę ładne.
Polecam wszystkim, którzy moga i chcą poświęcić czas na balet, wszystkim którzy mogą odwiedzić Warszawę, i zechcą wybrać się do Opery Narodowej. Polecam.

Więcej informacji znajdziecie na stronach:

TRISTAN Richard Wagner / Krzysztof Pastor (balet) 

TRISTAN Treść baletu

TRISTAN Galeria zdjęć

A oto mała próbeczka tego czego byłam świadkiem.

Taniec Tristana i Izoldy
 
 Statek
 Spotkanie przy źródle.
 

 Przy źródle - nie odchodź Izoldo

 
 Puśćcie mnie do niej, ja ją kocham.


Zdjęcia zaczerpnęłam ze strony Opery Narodowej.

czwartek, 07 maja 2009

A co robiliśmy na Majówce?
Oczywiście sadziliśmy cebulkę, którą zjemy w wakacje z pomidorkami.
A oto jak Marysia pomagała w tej ciężkiej pracy dziadkowi.

  

 Chwila zastanowienia
przed sadzeniem.

 Cebulka w rękę.

  

 Cebulka w drodze.

 I ... cebulka już w ziemi.

"Rośnijcie ładnie cebulki."


Ale oczywiście poza ciężką pracą była też zabawa, np. klockami.

  

środa, 06 maja 2009

Na majówce byliśmy na Lubelszczyźnie,
w naszym kochanym zielonym domku z ogrodem,
na granicy dwóch wsi - Kraśniczyna i Zastawia.
W naszym zielonym domku z kominkiem.

I aż żal było wracać - żal wielki.
I już spoglądamy w przyszłość
bo nadejdą dni,
kiedy więcej czasu spędzimy w naszym zielonym domku i okolicach.