Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Zakładki:
1% podatku
Gotowanie na ekranie
Kliknij i pomóż
Książki dla dzieci
Książki, książki, książki
Nasze przedszkola
Po pracy:
Poezja w sieci
Prace ręczne
Sklepiki z różnościami
Spotkania w sieci
Wydawnictwa
Z notatnika ...
Zarażona chustomanią?
Znajomi w pracy
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

środa, 29 września 2010

czyli co znów wymyśliła mama, albo co Marysia robiła w wakacje.

Tę  ksiazkę, o której będzie mowa kupilam dla mojego wówczas 2-latka. W końcu na okładce jest napisane - 2 i 1/2 roku.

Tak się złożyło, że Marysia nie wykazywała w poprzednie wakacje zainteresowania malowaniem, albo robiła to niedbale i nie mogła się dłużej skupić. Zostawiłam więc książeczkę, na lepsze czasy.

I ... doczekała się. W minione wakacje, chociaż Marysia była już dużym 3 i 1/2 - latkiem, książeczka wróciła do łask. Co więcej, stała się miejscem pracy twórczej, wspólnej zabawy, odkrywania ciekawych pomysłów na prace plastyczne i sposobem spędzenia wolnego czasu, który bawił i mnie i Marysię.

Powstały więc prace, różnymi metodami plastycznymi. I ... nie wyczerpało to wszystkich możliwości książeczki :) Zostało jeszcze kilkanaście rysunków do zrobienia - na długie jesienne wieczory :)

Polecam dla rodziców, którzy mają ochotę pobawić się razem z dziećmi.

 1. Pokoloruj obrazek kredkami. Dokończ kolorowanie obrazka. -> U nas flamastrami akurat :)

2. Ozdób samolot kolorowym papierem albo pokoloruj. -> U nas wyklejałysmy kolorowym papierem.

3. Pokolorój wózek kredkami na różowo.

4. Pokoloruj obrazek, używając gąbki namoczonej w farbie.

5. Pokoloruj obrazek flamastrami.

6. Wyklej obrazek kawałkami niebieskiej bibuły. -> U nas jednym kawałkiem.

7. Ozdób liść kawałkami żółtych tkanin. -> U nas także kulki z bibuły. Tkaniny w jesiennych kolorach, nie tylko żółte, ale takie jakie znalazłyśmy.

8. Posmaruj obrazek klejem i posyp siemieniem lnianym.

9. Pokoloruj obrazek świecowymi kredkami.

10. Pokoloruj czerwoną kredką strój św. Mikołaja. Ozdób worek św. Mikołaja w dowolny sposób. -> U nas czerwoną kredką świecową pomalowany mikołaj, a farbami (pędzelkiem) worek.

Telewizor.

Tak sie składa, że u nas w domu, chociaż telewizor jest, to słuzy raczej jako mebel do zbierania kurzu niż jako "okno na świat". Jesli już cos oglądamy, to raczej filmy (ostatnio Avatara ogladałam ze 4 razy) lub seriale (np. dr.House, JAG, SG-1 czy Kości), i raczej na kompie z płytki niż w telewizji. Marysia też jest przyzwyczajona, że raczej ogląda bajeczkę na kompie, tą która sobie wybierze.
W związku z tym ostatnio zaobserwowałam dwie rzeczy:

1. Jesteśmy u babci. Około 18.30. Babcia, która nie posiada kompa, a za to posiada i używa telewizora mówi Marysi, że własnie są bajeczki na Pulsie i może je pooglądać. Marysia posłusznie siada przed telewizorem i ogląda bajkę. Jedna, drugą. Tak się składa, że puszczają Baranka Shoun'a. Odcinek się kończy a Marysia: "Puść mi babciu to jeszcze raz".

Dziecko powtórek :)

2. Babci popsuła sie antena (telewizyjna), więc kupili nową. Babcia przegląda programy. TVP1-jest, TVP2 - jest, TVPinfo - jest, Polsat - jest, 4 - nie ma. Każe dziadkowi iść, żeby pokręcił trochę anteną, to pewnie będzie lepiej odbierac, a może i ta 4 czy Puls się znajda. Niestety, babcia krzyczy w stronę strychu, dziadek krzyczy ze strychu, nie mogą się dogadać. Babcia coraz bardziej zdenerwowana, bo poprawy brak. Babcia do siebie: "No i co z tym zrobic?" Marysia na to: "poprostu to wyłącz"

Dziecko bez telewizora :)

sobota, 25 września 2010

Jeszcze chwilę zajmę Wam poruszonym już wcześniej tematem - czyli książkami dla dzieci.

Serię książeczek, kryjąca się pod hasłem "Zakątek dumania Kubusia Puchatka" odkrylismy w tegoroczne wakacje, w wiejskiej, wydawać by się mogło "słabo zaopatrzonej", bibliotece. Uznaliśmy bowiem, że wakacje na wsi nie muszą oznaczać wakacji bez książek i ... poniedziałkową tradycją stało się dla nas odwiedzanie gminnej biblioteki. Wypożyczalismy głównie książki dla Marysi, bo sami zaopatrzyliśmy się w najnowsze nowości lub starsze zaległości, których i tak nie daliśmy rady przeczytać w tak krótkim czasie dwutygodniowego urlopu, który przypadał na każde z nas. Ale Marysia, to co innego. Ona miała aż cztery tygodnie :)

Ale, wracając do wątku. Seria odkryta w biliotece zrobiła furorę i co więcej zachwyciła nie tylko Marysię, ale również mnie - naukowaca przecież. A książeczki opowiadają o różnych zjawiskach, nie tylko fizycznych :) Więcej szczegółów znajdziecie na Wernerkowej książkomanii we wpisie Zakątek dumania Kubusia Puchatka. Zapraszam serdecznie do lektury i wpisu i książeczek.

czwartek, 23 września 2010

Mijają dni i tygodnie, a ja mam wrażenie, że nie mam co Wam napisać.

Odkąd Marysia poszła do pełnoetatowego przedszkola, gdzie nie tylko bawi się z dziećmi i rozwija społecznie, ale też  je (4 posiłki w sumie) i śpi (leżakowanie jest ok!), jakoś mało dzieje się w naszym domu. Popołudnia (bo byłam ostatnio na zwolnieniu) i wieczory (po pracy) właściwie spędzamy rysując, pisząc i czytając. Na niewiele więcej jest czas, bo Marysia o 21 już idzie spać, żeby rano wstać "bez marudzenia", jak to sama stwierdza.

To co się zmienia, to stos Marysinych rysunków i listów, które codziennie przynosi z przedszkola i które rysuje potem dla każdego z nas (choć ostatnio głównie dla mnie, bo byłam chora).

Ostatnio też odwiedziliśmy naszą bibliotekę. Bo choć mamy mnóstwo książek w domu, to nic tak nie poprawia humoru i sprawia takiej przyjemności, jak wizyta w miejscu, skąd można przynieść jeszcze więcej książek :)

Dodając do tego moją ostatnią lekturę ("Wychowanie przez czytanie" Irena Koźmińska, Elżbieta Olszewska), mój zachwyt nad ideą głośnego czytania dzieciom (Cała Polska Czyta Dzieciom), mnożąc przez moją miłość do książek pod każdą możliwą postacią ... możecie sobie wyobrazić, że spędziłam co najmniej kilka godzin, przed naszą wizytą w bibliotece,:
- przeglądając
Złotą Listę Książek do czytania dzieciom opracowaną przez Fundację ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom
- podczytując to co proponują do czytania inni na swoich blogach (m.in.
Kufferek ... ksiażek odkurzonych, Półeczka z książkami, zaczytani)
- robiąc listę tego co warto poczytać z Marysią i co już można (ze względu na wiek) zacząć czytać
- przeszukując biblioteczne zasoby i sprawdzając co z tego można wypożyczyć u nas (jak dobrze, że mamy system komputerowy z katalogiem książek, i nie musiałam siedzieć przed takim kartkowym, bo to by zajęło całą wieczność).
Wyobraźcie sobie zatem moją minę, kiedy na moje propozycje wypożyczenia książek z powyższej listy, słyszałam "Nie. Nie podoba mi się. Nie chcę.":. Widać moje dziecko ma swoje czytelnicze gusta, i zostaje przy ulubionych tytułach. Wyszliśmy więc, z wypożyczanym raz po raz Wiktorkiem (
Dzień Wiktora), rysunkiem namalowanym przez Marysię (tak w ramach uzupełniania zasobów rysunkowych :)), i jeszcze czterema pozycjami:

1. Szybka poczta kurierska


2. Basia i taniec / Zofia Stanecka, Marianna Oklejak


3. Tupcio Chrupcio nie chce spać / il. Marco Campanella


4. Pan Kuleczka / Wojciech Widłak

Tak więc, zaprzyjaźniamy się teraz z nowymi bohaterami :)

środa, 15 września 2010

... anginą leżę.
Już trzeci dzień, bo w niedzielę leżeć się nie dało (jechaliśmy z Porszewic).
Każdy dzień pod nowym znakiem:
- dreszczy i szczękania zebami na przemian z piekielnym gorącem (w zależności od sytuacji podnoszenia się tempki do 40C i jej opadania po lekach do 38C)
- siódmych potów (po antybiotyku)
- drżenia z zimna w mokrym łóżku (po tymże samym)
- i bólów głowy (to nie iwm z jakiego powodu)
- ból gardła wole pominąc wymownym milczeniam ;)

Podsumowując, atrakcje na calego.
Odkrywam jednak, przy tym leżeniu, że moje dziecko:
- z chęcią wstaje do przedszkola i z radością tam idzie
- umnie się troszczyć
- pomaga i podaje mi różne rzeczy (dotychczas zazwyczaj było, podaj mi mamo)
- rozumie, że nie zawsze mogę ją przytulić czy pocałować (teraz nie mgę bo bakterie chcą odkrywać nowe terytoria)
- jest samodzielna
- lubi książki tak jak ja, a jak ja ich nie mogę czytać jej, to ona mi czyta
- ....
i pewnie wiele innych, których akurat nie pamietam. 

czwartek, 09 września 2010

Nie, nie żebym dopisywała kolejne 10 rzeczy które lubię, choć pewnie udałoby mi się je znaleźć (WRESZCIE!!!). Chciałam poprostu dokończyć dzieła i zaprosić kolejne 10 osób (czy aż tyle mi się uda???) do podzielenia się 10 rzeczami które lubią. Tak więc do zabawy zapraszam:

1. Kasię i Tomka z blogu: Kasia i Tomek
2. Koziołki z Koziołkowej le Pianki
3. Mamęignaca z blogu: 
Ignac i Antek z Koziołkowa
4. Seboumi z blogu: Umińscy
5. Wombacicę z w Kwiatostanie 
6. Dzieci_moje_2 z
W krainie czarów
7. Briar-ka z Z życia Mateusza
i ...

i tyle,

chciałabym jeszcze zaprosić Rodzinkęxl z Domku przy Wichrowych Wzgórzach, ale że to Oni właśnie mnie zaprosili, więc "kółko się zamyka". Jeśli ktoś jeszcze tutaj zagląda i ma ochotę podzielić się 10 najulubieńszymi rzeczami pod słońcem, zapraszam serdecznie.

środa, 08 września 2010

Postanowiłam przyznac sie Wam do czegoś - wszem i wobec. Niektórzy z Was już o tym wiedza, inni jeszcze nie, może dla kogoś będzie to zaskoczeniem, a może nie :)

No dobrze, przechodze do sedna:
od 17.06.2010 jestem na diecie (czyli odtłuszczam się :)).
Wszystko podporządkowane jest u nas teraz liczeniu kalorii (na 1200-1400 kcal) i regularnym posiłkom. I są efekty:

- ubrania ze mnie spadają
- spodnie wiszą, jakbym pożyczyła je od starszej siostry :)
- wchodzę w spodnie i bluzki, których już nie miałam nadziei założyć
- buty wreszcie nigdzie nie cisną
- ja mam trochę więcej energii
- no i te 15kg mniej :)

Zostałam zaproszona, przez RodzinkęXL z blogu Domek przy Wichrowych Wzgórzach, do takiego oto łańcuszka i chetnie z niego skorzystam :)

A oto 10 rzeczy, które lubię najbardziej:

1. Książki - lubię je przede wszystkim czytać, kupować i wypożyczać, mieć, patrzeć na nie i wiedzieć, że moje ulubione stoją na półeczce i tylko czekają, aż wezmę je do reki, że zawsze mogę po nie sięgnąć. Gdy wejdę do księgarni to spędzam tam zawsze mnóstwo czasu i zazwyczaj wychodzę z jakąś zdobyczą. Nie umiem natomiast pozbywać się książek, dlatego w moim domu, wszędzie, gdzie się obejrzycie, są książki. Lubię też dostawać książki i chyba Mikołaj o tym wie :) (zobacz tutaj)

2. Biblioteki i księgarnie, a szczególnie księgarnię "Efemeros" na zamojskim rynku - w nich mogę utonąć, zatopic się w książkach, czuć ich zapach i smak na języku, dotykać i oglądać, wybierac i przebierać ... i być w ich obecności.

3. Kawę - delektować się nią, pić poprostu i umawiać się na kawusię ze znajomymi. 

4. Mieć w domu mnóstwo różnych herbat i nie móc się na coś zdeecydować.

5. Szalone zabawy twórcze z Marysią (i nie tylko) - zabawy plastyczne i manualne, tworzenie scenariuszy i robienie przedstawień (to było na rekolekcjach, jako DK) 

6. Prowadzić kursy NPR - w tym się w 100% realizuję. 

7. Czas eksperymentów i pomiarów - wtedy odkrywam dlaczego wybrałam fizykę i jaką frajdę mi to sprawia.  

8. Przygotowania do Bożego Narodzenia - wspólnie spędzony czas, ubieranie choinki, wspólne gotowanie i pieczenie (tutaj nasze szaleństwa przedświąteczne), wybieranie prezentów, robienie kalendarza adwentowego z Marysią (tutaj o kalendarzu 2009) 

9. Boże Narodzenie - wspólny czas, zapaloną choinkę, kolędy, pyszne jedzonko, rozdawanie prezentów (to ja jestem zawsze elfem św. Mikołaja :)) i wreszcie granie w różne gry np. Carcassonne (na co na-co-dzień nie mamy czasu)

10. Robić zdjęcia - choć może nie super-artystyczne, ale pokazujące co sie z nami, u nas i koło nas dzieje.

 

Przymuję też łajania, które dostałam na tymże blogu - o tutaj (no naprawdę, tak mnie zganić :)):

Ewciu, tylko plis, obiecaj, że to zrobisz – wierzę gorąco, że przypomni Ci to chociaż trochę przyjemność płynącą z pisania bloga! Mam nadzieję, że odczytujesz me słowa jako prawdziwą POŁAJANKĘ, że się tak zapuściłaś!!! A nas dałaś w odstawkę! Pozdrawiam Was ciepło i trzymam za słowo!

i postaram się poprawić.

wtorek, 07 września 2010

Był taki czas, kiedy podsumowywałam wszystkie nasze/moje oazowe rekolekcje (TUTAJ). Od 2005 roku była jedna wielka dziura, w czasie której nie byliśmy na żadnych rekolekcjach. Aż do minionego sierpnia. Dlatego uzupełnienie:

 Rok  Turnus   Miejscowość  Stopień  Jako kto?  A tutaj mieszkaliśmy 
 1992  I  Kisielice 1ODB  UCZESTNIK Szkoła
 (...)  (...)  (...)  (...)  (...)  (...)
 2010  III  Wisła Idylla 2OR  UCZESTNIK  Dom rekolekcyjny