Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Zakładki:
1% podatku
Gotowanie na ekranie
Kliknij i pomóż
Książki dla dzieci
Książki, książki, książki
Nasze przedszkola
Po pracy:
Poezja w sieci
Prace ręczne
Sklepiki z różnościami
Spotkania w sieci
Wydawnictwa
Z notatnika ...
Zarażona chustomanią?
Znajomi w pracy
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

środa, 30 listopada 2011

 


ZADANIE 3

ŚWIĄTECZNE CZYTANIE

"Kochana Marysiu, 

dzisiejsze zadanie to świąteczne czytanie. Ofiaruję Ci książkę: "Wszyscy na Ciebie czekamy". Od dzisiaj, codziennie, aż do Świat Bożego Narodzenia Rodzice będą Ci czytać jedno opowiadanie. Dziś przeczytacie aż trzy :)

Pozdrawiam

Twój Anioł Stróż" 


Polecamy, naprawdę polecamy tę książeczkę.

Ja skusiłam się na nią dopiero w tym roku, i chyba wcześniej byłoby za wcześnie dla Marysi. W książce 28 opowiadań o osobach, które oczekiwały na przyjście Jezusa, czyli przezywały swego rodzaju Adwent. Każdy dzień ma swoją historię, ii każda postać pojawiająca się w opowiadaniu ma swoje miejsce w specjalnej szopce. Postać można wyciąć i wkleić na plakat. Ponieważ książka została wydana w zeszłym roku, w tym dodrukowano tylko plakat i książeczkę z postaciami. Wyd. Sykomora

A my dzisiaj spotkaliśmy aż trzy, a właściwie cztery postacie: Adama i Ewę, Abrahama, i Melchizedeka. 


ZADANIE 2

BOMBKA

"Kochana Marysiu, 

Dzisiejsze zadanie: przygotuj bombkę na choinkę lub girlandę. Najpierw pomaluj ją pięknie, potem podklej sztywnym papierem, a na koniec już tylko wytnij. Na pewno będzie piękna.

Pozdrawiam

Twój Anioł Stróż"


 Kolorowankę znalazłam na portalu CzasDzieci.pl - tutaj. A Marysi dzieło czeka na choinkę :)

 


ZADANIE 1

ODWIEDZINY U RODZINY

"Kochana Marysiu, 

Twoje dzisiejsze zadanie jest proste. Odwiedźcie z Rodzicami kogoś z rodziny i baw się tam dobrze. 

Dzisiaj też mama przygotuje Wasz adwentowy wieniec. Pamiętajcie o wspólnej wieczornej modlitwie z zapaloną świeca w wieńcu.

Pozdrawiam

Twój Anioł Stróż"


No i byliśmy u rodziny. Marysia bawiła się dobrze. Zresztą sami spójrzcie jak robiła sobie z braćmi tatuaże. :)

A nasz wieniec wygląda tak:

W tym roku adwent zaskoczył mnie swoją bliskością. Czas spędzany z najmłodszym członkiem rodziny płynie tak szybko, że często nie nadążam. I tutaj tez tak było. Na szczęście pomysł był już dawno i czekał tylko na realizację. Zarwałam jedną nockę i gotowe. Zawieszanie z pomocą Marysi oczywiście. Efekt: ogromna radość, i dziękowanie za kalendarz na modlitwie wieczornej :)

Efekt wygląda tak:

 

Nasz kalendarz ma 28 elementów - świadomie, bo tyle trwa adwent. Zatem w naszym kalendarzu wszystko zaczyna się od numeru 27, potem 28, 29, 30 i 1, 2, ....

wtorek, 29 listopada 2011

Znów wiecej zdjęć niż wpisu. 

Wystawka a zarazem dekoracja naszego (mojego i K.) pokoju.

czwartek, 17 listopada 2011

Kiedy Marysia podrosła na tyle, żeby zainteresować się jakąś gazetką, i nie tylko w celu jej podarcia, zaczęliśmy kupować miesięcznik Miś. 

Był naszym ukochanym, wyczekiwanym pisemkiem, i z radością i niecierpliwością czekaliśmy na każdy kolejny numer. Niestety, 30 czerwca 2010 roku jego wydawanie zostało zawieszone, a my stanęliśmy przed dylematem - co dalej?

Żadne inne czasopismo nie spełniało naszych wymagań, więc nie kupowaliśmy nic. Wystarczała Marysi wkładka do pisma Dziecko, z bajką o Ryjku (Wojciech Widłak), a potem o Basi (Zofia Stanecka) i obrazkiem do wyszukiwania.

Aż pewnego pięknego dnia, w zwykłym spożywczaku odkryłam czasopismo ABECADŁO. I muszę powiedzieć, że jestem zachwycona. Jest w nim wszystko czego nam potrzeba. Jest wierszyk, jest bajka, jest liczenie, są szlaczki, są literki, i jest nawet pomysł na własnoręczną maskotkę ... Na pewno będziemy z niecierpliwością czekać na kolejne numery tego pisemka. Polecamy również Wam.

środa, 16 listopada 2011
wtorek, 08 listopada 2011

Ojej, ależ mama zaniedbała ten swój blog ... Mam nadzieję, że to nie z mojego powodu.

Ale zacznę od początku, bo jeszcze mnie nie znacie. 

Nazywam się Jan, ale wszyscy mówią do mnie Jaś, Jasiek, Jasio ...

Urodziłem się 13.10 o 23.21, a własciwie wyjęli mnie wtedy z brzucha mamy i żadnej w tym mojej zasługi nie było.

Wielką niespodzianką dla wszystkich, szczególnie dla rodziców, były moje wymiary: 4542g i 59cm długości. Nie miałem więc dużego wyboru w co się ubrać, bo większość ubranek, które mama dla mnie przygotowała była za mała. Coś tam jednak się znalazło :)

W szpitalu, w którym się urodziłem, spędziliśmy kilkanaście dni, bo miałem zapalenie płuc, no i żółtaczkę oczywiście. Dlatego też opalałem się w specjalnym solarium.

W szpitalu dużo spałem, żeby szybciej wyzdrowieć,

ale też zapoznawałem się z współlokatorami, ciociami, położnymi, lekarzami. No wiecie, nie mogło być nudno. W sumie, jak jechaliśmy do domu, to właściwie czuliśmy się, jakbyśmy z senatorium wracali - pierwsze przyjaźnie zawarte :)

Ach, zapomniałbym, już w szpitalu odwiedziła mnie moja starsza siostra, tak powiedziała mama i są zdjęcia. Ja całą jej wizytę oczywiście przespałem. 

A potem wrócilismy do domu i zapoznawałem się z moją siostrą. Pierwsze spotkanie może nie wypadło najkorzystniej, 

ale potem już było całkiem dobrze, 

tak, że nawet na spacerze to ona kierowała moim czterokołowym pojazdem.

Ale nadal większość czasu oczywiście śpię :)

Pozdrawiam wszystkich, którzy tutaj jeszcze zaglądają i o nas pamiętają.

wtorek, 13 września 2011

No własnie, nie było mnie tyle czasu, a teraz nie napiszę wiele.
Na szczęście zdjęcia mówią same za siebie :)

1. Moje nowe ja :)

2. We trójeczkę :)

sobota, 04 grudnia 2010

"Kochana Marysiu,

muszę Ci powiedzieć, że ogromnie mnie ucieszyło Twoje wczorajsze zachowanie. Taka byłaś grzeczna, że dumny z Ciebie jestem ogrmonie. Należy Ci się nagroda i umieściłem ją w skarpecie (nie zmieściłaby się w szufladce kalendarza).

Smutno mi natomiast, kiedy wieczorem szalejesz do północy, a rano nie możesz wstać do przedszkola. Szczególnie, że potem płaczesz przy rozstaniu z tatą. Dlatego zadanie na dzisiaj to pójście do łóżka do dziewiatej. postaraj się prosze leżec już trochę wcześniej, to będziesz miała czas na poczytanie ksiażeczek, choćby o św. Mikołaju czy Madice.

W szufladce znajdziesz oczywiście czekoladkę i naklejkę, a Tatuś przyniesie Ci z pracy kartkę, gdzie będziesz mogła naklejać naklejki z numerkami. Uzupełnij dotychczasowe naklejki. Miłej zabawy.

Pamiętaj też, że możesz zjeść kolejną czekoladkę z kalendarza => tym razem szukaj pod okienkiem numer "2". Co tam się ukryło?

Pozdrawiam Cię,

Twój Aniołek BN"


 

Zaczniemy od zasypiania. Ostatnie tygodnie są coraz bardziej męczące, bo Mary nie chce pójść wczesniej spać, do łóżka udaje nam się ją w końcu położyć grubo po 21, a czasem nawet po 22. Ale to nie jest koniec, bo potem jeszcze długo szaleje w łóżku, tak że zasypia między 22.30 a 24. Co więcej, nawet jak jednego dnia powiedziała, że już chce iść spać nieco po 20 i tak skończyło się na pacyfikowaniu jej koło 22.30. Coraz gorzej jest wtedy z wstawaniem rano do przedszkola. Ubieramy ją po śpiącemu (Krzysiek zazwyczaj) i pospieszamy, przypomianjąc, że za 20, 15, 10 czy 5 minut zaczyna się śniadanie w przedszkolu (do przedszkola jest około 10-15 minut pieszo). To ją jakoś mobilizuje, na tyle, że jeszcze udaje się zdażyć cos zjeść. Niemniej od dwóch, może nawet trzech tygodni nie było dnia, żeby Marysia nie była spóźniona na to śniadanie. Coraz bardziej nas to męczy, dlatego pomysł umieszczenia tego jako jednego z zadań -> Dziękujemy Ci Aniołku, może Twoje zadanie zmobilizuje nasze dziecko :)

Więc, udało się wykonać zadanie o tyle, że Marysia była już w łóżku (tym razem na parterze :)) koło 21. Poczytaliśmy chwilę i zaczęliśmy usypianie przy kołysankach. Przewalała się potem przez ponad godzinę z boku na bok - ja już przy niej przysnęłam, a ona ciągle nie. Ale w końcu, dzięki Bogu, koło 22.30 zasnęła sprawiedliwym snem do rana :) Postęp to wielki, bo jeszcze ponad godzine mieliśmy (ja i K.) dla siebie wieczorkiem.

Apropos kołysanek. Marysia generalnie nie przepadała usypiać przy muzyce, do ostatnich wakacji. Tak ją to wciągnęło, że własnie po wakacjach zasypia bez nas, ale z włączonymi kołysankami. Słuchamy z reguły dwóch płyt:

1. Usypianki bobasa Raimond Lap

2. Najpiękniejsze kołysanki Świata CD1 (by Gamma dla Pampers)

Ale marzy nam się trzecia - mamy nadzieje, że Mikołaj o tym wie :)

3. Kołysanki-utulanki Grzegorz Turnau , Magda Umer

Wracałyśmy z przedszkola przez zaspy śniegowe i Smyk'a - dwie migawki z tamtąd.

1. "Śnieżna zabawa"

 

2. "Witaj misiu!"

 

W każdym razie, wracając do listu od Aniołka. Marysia dostała, w nagrodą za zachowanie w środe, dziewczynkę z kozą z Playmobil.

Tatuś, jak się okazało, znalazł na biurku w pracy nie tylko jedną kartkę, ale całe dwie. Jadną ze zmodyfikowanym kalendarzem z jakoloruje.pl, drugą z domkami z kuradomowa.com. Malowanie i naklejanie z tatą:

i rezultat po uzupełnieniu pierwszych dwóch/pięciu dni:

A na koniec - co sie ukryło pod numerkiem "2" w kalendarzu - podkowa :)

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23