Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Zakładki:
1% podatku
Gotowanie na ekranie
Kliknij i pomóż
Książki dla dzieci
Książki, książki, książki
Nasze przedszkola
Po pracy:
Poezja w sieci
Prace ręczne
Sklepiki z różnościami
Spotkania w sieci
Wydawnictwa
Z notatnika ...
Zarażona chustomanią?
Znajomi w pracy
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

sobota, 04 grudnia 2010

"Kochana Marysiu,
dzisiaj 1 grudnia. Do Wigilii zostało tylko 24 dni :)

1 grudnia to taki dzień, w którym zazwyczaj zaczyna się odliczanie do  Wigilii, do Świąt, do choinki. Dlatego, żeby umilić Ci jeszcze bardziej to odliczanie postanowiłem podarować Ci jeszcze jeden rodzaj kalendarza adwentowego => taki z czekoladkami. Codziennie, od dzisiaj do Wigilli możesz wyjmować sobie z niego jedną czekoladkę. Ciekawe jakie będa miały kształty? :)

Marysiu, dzisiajsze zadanie to dokończenie Malowanek Świątecznych, które dostałas wczoraj. Może mama, tata albo babcia pomogą Ci w malowaniu i w końcu uda Wam się ukończyć to zadanie? Mam nadzieję, bo juz czekam z następnymi zadaniami :)

Jak zwykle w szufladce znajdziesz czekoladkę i naklejkę.

Cieszę się, że pamietacie o wspólnej modlitwie przy adwentowej świecy, nawet bez mojego przypominania :)

Dzisiaj jeszcze jedna prośba - wieczorem odwiedzi Was kilka osób, bądź grzeczna - prosze Cię o to. Wczoraj bardzo ładnie zachowywałaś się w czasie spotkania - jestem bardzo zadowolony i dumny, że tak umiesz.

Pozdrawiam,

Aniołek BN"


 

1 grudnia był trudny, z takiego czysto technicznego punktu widzenia. Mieliśmy spotkanie Diakonii Życia, i właściwie cały wieczór Marysia zajmowała się sama sobą, trochę będąc z nami wszytskimi, a trochę bawiąc się u siebie, i oglądając Teletubisie. Tym razem bajka była jedynym rozsądnym rozwiązaniem, żeby zająć ją przez dłuższy czas, bez wołania nas do siebie co chwilę. W każdym razie, jak by na to nie patrząć, była bardzo grzeczna i pozwoliła nam bez większych problemów uczestniczyć w spotkaniu. Szczerze mówiąc byłam z niej poprostu dumna, że umie tak długo sama zająć się sobą, bez marudzenia i płaczu. :)

Nie udało nam się nam jeszcze dokończyć Malowanek Światecznych, ale każdego dnia jest pewnien postęp i aktualnie wyglądają tak:

A oto i nasz czekoladkowy kalendarz adwentowy z Tweety'm:

Pod numerkiem "1" ukryła się mała, i ponoć pyszna, choineczka :)

Pozdrawiamy śnieżnie.

środa, 01 grudnia 2010

"Kochana Marysiu,

zasypało u Was świat na biało.

Widziałem jak wczoraj cieszyłaś się z wyjścia na sanki i zabawy na śniegu z tatą. Mam nadzieję, że dziś czy jutro nadal będzie Cię cieszyć taka zabawa.

Marysiu, mam dziś do Ciebie prośbę. Mamusia i tatuś mają dzisiaj spotkanie wieczorkiem, proszę Cię byś w tym czasie była grzeczna. Może pomoże Ci w tym dzisiejsze zadanie: ŚWIĄTECZNE MALOWANIE. Przygotowałem dla Ciebie ozdoby choinkowe do pokolorowania. Jak je pomalujesz, poproś mamę lub tatę o powycinanie ich, zawieście jeszcze do każdej tasiemkę => i ozdoby na choinkę gotowe. Przez kolejne dni będziecie jeszcze inne ozdoby robić, by ozdobić Wasze drzewko.

Przygotowałem dla Ciebie czekoladkę i naklejkę. A jutro ... jutro będzie coś szczególnego. Do zobaczenia zatem,

Twój Aniołek BN"

 


 

Świąteczne ozdoby (by jakoloruje - ozdoby1 i ozdoby2) zostały przyklejone na tekturze, od spodu podklejone zielonym papierem kolorowym, żeby gotowa, wycięta ozdoba była kolorowa i ładna z obu stron. Aktualny stan prac: pomalowana jedna ozdoba i wolne przestrzenie pomiędzy ozdobami, bo tam da się malować na biało :) Marysia zdecydowała, że resztę dokończy jutro.


Dzisiaj, mimo, że Aniołek nie napisał o tym w liście, była oczywiście wspólna modlitwa przy adwentowym wieńcu - staje się to naszym wieczornym rytuałem i Marysia z wielką ochotą się nie tylko przyłącza, ale nawet sama przypomina i przynosi swoje książki z modlitwami. Wielka to dla nas radość :)

"Kochana Marysiu,

dzisiaj już drugi dzień Adwentu i drugie zadanie. Urządźcie sobie wieczór Andrzejkowy przy zapalonych świecach:

  • lejcie rozpuszczony wosk przez dziurkę od klucza i zgadujcie co wyszło
  • ustawcie swoje buty w kolejce od progu domu do wybranej ściany - zobaczcie, który pierwszy dotrze do celu
  • przygotowałem dla Was również kartki z obrazkami kwiatów, losujcie je i próbujcie nazwać. Możecie je wspólnie pokolorować.
  • pomalujcie sobie buzie w różne ciekawe wzory - można do tego użyć mamusinych kosmetyków :)

Pamiętajcie również o wspólnej modlitwie przy adwentowej świecy. W kalendarzu znajdziesz czekoladkę i naklejkę. Miłej zabawy,

Twój Aniołek BN"


A teraz małe foto-sprawozdanie.

Wieczór zaczął się wyjątkowo, jako że ledwo dotarliśmy do domu, a babcia odebrała Marysie z przedszkola o 16.30 zamiast o 15.30. Mimo trudności i przedzierania się przez zaspy w centrum stolicy, na propozycję wyciągnięcia sanek z balkonu i pójścia na dwór wszyscy zareagowali entuzjastycznie:

- i Marysia, która nie mogła się doczekać, i najchetniej w samych rajstopkach wybiegłaby tarzać się w białym puchu

- i tata, który miał ja ciągać na sankach

- i babcia, którą mieli odprowadzić na przystanek autobusowy,

- i nawet mama, bo pozbyła się z domu Marysi i K., i mogła spokojnie przygotować kolację ;)

Wrócili radośni, zmęczeni, zmarznięci i z zaróżowionymi policzkami. Marysia, o dziwo, położyła się na kanapie, pod dwoma kocami i spokojnie czekała na gorące kakao, żeby się rozgrzać. A potem urządziliśmy sobie wieczór andrzejkowy.

Najpierw przygotowaliśmy małe "co nieco" do zjedzenia dla Marysi, czyli świąteczne kanapki z Nutellą - pychotka.

Potem czas wspólnej zabawy, czyli lanie wosku.

I dwa woskowe dzieła - rybka i motylek, same takie powstały, bez żadnego oszukiwania.

I buziomalowanie, najpierw dzieło mamy na Marysinej buzi:

i dokończenie dzieła przez małą artystkę:

Mieliśmy przygotowane rysunki, a właściwie kolorowanki z kwiatami, do losowania i nazywania, ale czasu nam zbrakło na to wszystko. Dlatego kolorowanki, które znalazłam na stronach kolorowe-obrazki i jakoloruje, trafiły na półkę z kolorowankami.

Na koniec padnięte dziecko zażyczyło sobie .... Teletubisie. I oglądaliśmy odcinek o śniegu, jako że za oknem biało i pięknie.

poniedziałek, 29 listopada 2010

Modliliśmy się właściwie z książeczki "Moje pierwsze modlitwy" Christiny Goodings, WAM. Przy dwóch z nich dołączyliśmy jednak własne prośby i to stanie się naszą modlitwą na ten tydzień.

Pobłogosław, Boże, wszystkie dzieci małe:

tutaj wymieniliśmy wszystkie małe dzieci, które Marysia bardzo lubi - kolegów z przedszkola, dzieciaki z OR :)

te które daleko, i te które są blisko -

spraw, aby czas miały na śmiech i zabawę:

na rower i piłkę, berka i ognisko.

Pobłogosław, Boże, wszystkie dzieci małe:

te, które są blisko, i te, co daleko -

niechaj miłość wiedzie je przez całe życie

oraz dniem i nocą ma pod swą opieką


Boże, błogosław wszystkich,

których kocham:

wymienialiśmy tych, których Marysia kocha: babcie, dziadków, rodziców, ciocie ze "starego przedszkola", kuzynów, kolegów i koleżanki :)

Boże, błogosław wszystkich,

którzy mnie kochają;

Boże, błogosław wszystkich,

którzy kochają tych, których ja kocham

i wszystkich, którzy kochają tych,

którzy mnie kochają.

"Kochana Marysiu,

jestem Aniołkiem Bożego Narodzenia i będę z Tobą przeżywał ten Adwent.

Dzisiaj, w I Niedzielę Adwentu, zaczynamy szczególny czas przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Ty dostajesz kalendarz adwentowy. Codziennie, z listem ode mnie, dostaniesz zadanie do wykonania :) Miłej zabawy przy tym życzę.

Dzisiaj zadanie szczególne - niedzielne. Zapalcie pierwszą świecę w Waszym adwentowym wieńcu. Przy zapalonej świecy pomódlcie się. Ułóżcie modlitwę na ten tydzień i odmawiajcie ją codziennie przy zapalonej świecy.

Dostajesz tez czekoladkę - smacznego, naklejkę z numerkiem, którą będziesz codziennie naklejać na kalendarz, aż cały się zapełni => wtedy będzie Wigilia.

Dostajesz też pierwszą książeczkę o Bożym Narodzeniu - czytajcie ją sobie z rodzicami w tym tygodniu.

Pozdrawiam

Aniołek BN"

 


Nasz kalendarz adwentowy już pokazywałam, ale nie omieszkam wkleić go jeszcze raz :)

Nasz wieniec adwentowy.

I jeszcze książeczka o Bożym Narodzeniu, a właściwie o przedświatecznych przygotowaniach, śniegu i jeszcze o dobroci  i wielu innych. Prawda jest taka, że nie mogłam oderwać wzroku od książeczek Astrid Lindgren, a po tym co napisała be.el na swoim blogu (o tutaj) już w ogóle nie byłam w stanie się oprzeć kupieniu tej książki. Zresztą nie tylko tej, ale jeszcze dwóch innych: Goście na Boże Narodzenie- Sven Nordqvist (opis be.el) i Pewnie, że Lotta umie prawie wszystko (opis w Małym pokoju z książkami). Pojawiło się tylko pytanie, co z nimi zrobić. Nie chciałam żeby czekały na Boże Narodzenie, bo prezentów zawsze jest dużo i trudno się wszystkimi ekscytować, trudno też w tym czasie świąteczno-poświątecznym przeczytać całą górę książek o Bożym Narodzeniu i w tematach okołoBożoNarodzeniowych. I stąd pomysł dawania jednej książki w każdą niedzielę adwentu (nie mam jeszcze pomysłu na IV NIedzielę, może pomożecie). I dlatego dzisiaj (a własciwie wczoraj) pojawiła się Madika - bardzo ciekawa skadinąd, choć trochę dla Marysi trudna, ale to kwestia przeczytania jej po raz "n+1".

Dziś, a właściwie wczoraj, rozpoczął się Adwent. Dla nas to czas szczególnego przygotowania do Bożego Narodzenia.

W zeszłym roku zrobiłam kalendarz adwentowy dla Marysi z naklejkami (o taki), zadania, prezenty i listy od św. Mikołaja znajdowała każdego dnia w skarpecie (wpisy o naszych przygotowaniach znajdziecie tutaj).

Tym razem pomysł analogiczny, chociaż bez skarpety. Rozpoczynam też dużo wcześniej. W roku ubiegłym przełomowe były Mikołajki => wtedy, po spotkaniu z Mikołajem w świecie Książki (Spotkanie ze świętym) i szaleństwach na mikołajkowych teatrankach (Teatranki - Mikołajki) zaczął nas odwiedzać św. Mikołaj. Tym razem, zaczynamy od I niedzieli Adwentu.

Zrobiłam kalendarz adwentowy, który wygląda tak:

I już dzisiaj było pierwsze zadanie, pierwszy list od Aniołka Bożego Narodzenia, pierwsza czekoladka :) Wszystko to znalazło się w tutce nr. 28 - zgodnie z datą (w czerwonym kółku).

piątek, 26 listopada 2010

Chodzę wśród książek w Empiku i próbuję nie myśleć ... nie myśleć o NIM.

Raz po raz wyciągam rękę po książkę, czytam opis na obwolucie i odkładam z powrotem. Żadna nie przyciąga mojej uwagi na dłużej. Myśl wciąż powraca do NIEGO.

Na niczym nie mogę się skupić, nie umiem też ubrać tych myśli w słowa. Zapisują kartkę za kartką, kreślę, drę, wyrzucam i znów piszę. Pisanie mnie uspokaja, pomaga poradzić sobie z rozżaleniem, z rozchwianymi emocjami, z bólem i smutkiem. Choć nie rozumiem czemu emocje są tak silne.

Nie znałam GO, nie spotkaliśmy się i nigdy się już nie spotkamy. Nie spotkałam też JEGO Mamy, Taty czy Rodzeństwa ... Nie znam nawet JEGO imienia.

A mimo to czuję ból, tępy ból i stratę, które chciałabym zamknąć w klatce mego umysłu, wypchnąć z serca, wepchnąć w najdalszy zakamarek. Ale one uporczywie powracają, raz po raz, myśli o NIM. Chciałabym je przemilczeć, przeboleć w samotności i ciszy, ale nie potrafię ich powstrzymać.

Opłakuję GO, otulam swoimi łzami, moje serce płacze za NIM.

Nie umiem znaleźć słów pocieszenia ... ani dla siebie, ani tym bardziej dla Was.

Zapalam w moim sercu płomyk - dla Ciebie i innych Aniołków.


środa, 17 listopada 2010

Zwykle Marysia śpi z maskotkami, ale nie tym razem ... Tym razem, jak prawdziwa mama, wzięła do łóżka swoje dziecko :) Zobaczcie sami :)

Zachęcani przez znajomych zdecydowalismy się obejrzeć dzisiaj wieczorem film FIREPROOF (Próba ogniowa, reż. Alex Kendrick, scen. Alex kendrix, Stephen Kendrick).

I muszę powiedzieć, że jestem poruszona. Film jest niesamowity, niosący wiele nadziei wbrew nadziei. Nadziei na to, że można pokonać wszelkie przeciwności /m.in. małżeńskie/ wierząc w Jezusa, ufając Mu. Dla mnie był również ogromnie wzruszający (płakałam, płakałam co najmniej kilka razy :), K. w końcu przyniósł całą paczkę - 100 - chusteczek:)). I motywujący do działania, do zrobienia w końcu Czegoś, do popracowania nad naszymi relacjami w małżeństwie - bo wiadomo, zawsze może być jeszcze lepiej :).   

Dodam, że znajomi, którzy nas zachęcali ogladali film na tzw. Randce Małzeńskiej. Randka małżeńska jest organizowana przez Domowy Kościół diecezji warszawsko-praskiej i więcej informacji na jej temat można znaleźć tutaj.

Film zmotywował nas również do wziecia udziału w "OGNIOTRWAŁYM KURSIE PRZECIWPOŻAROWYM". Do wziecia udziału w kursie potrzeba przede wszystkim małżonków i chęci z ich strony. Jak rozumiem, materiały dostaje się online (po zarejestrowaniu na stronie KURSU), a kurs odbywa się podczas cotygodniowych spotkań między małżonkami. My zaczynamy 19.11. A kiedy zaczynacie WY?

Jeszcze raz polecamy obejrzenie filmu.

My prawdopodobnie zdecydujemy się róniweż na sesję filmową z innym filmem Alex Kendrick: Facing the Giants (Boska interwencja).

niedziela, 31 października 2010

Ostatnia noc to były pobudki co 20-30 minut, płacz, że ucho boli, wymioty ... Nie wiem już ile takich nocy miałam w tym roku, ale mam dość. To 7 czy 8 zapalenie ucha od początku roku (styczeń 2010), z przerwą na okres niegrzewczy (czyli od 1 maja do 1 września). A już wydawało się, że jesteśmy na dobrej drodze do znalezienia chociaż zapobiegającego temu leczenia. Dwa tygodnie bez kataru, bez kaszlu, bez chrapania w nocy, za to ze sterydami donosowymi (Flixonase), środkiem antyhistaminowym (Zyrtec) i syropem rozrzedającym śluz zalegający na trzecim migdałku, w uszach i nosie (np. Mucosolvan). Przez prawie dwa tygodnie było idealnie. Dwa razy pominęliśmy Zyrtec, bo Mary padła wieczorem, przed lekami, pojawił się katar, a następnego dnia ból ucha. Masakra. Na szczęście szybka reakcja, podanie Ibufenu daje szybką poprawę. Jedna nocka i dzisiaj było już znacznie lepiej. Zmieniło to jednak nasze plany weekendowe i zamiast na cmentarze (gdzie wiatr i zimno) pojechaliśmy do ciepłej Ikei :)

A oto w zdjęciowym skrócie:

1. Jak się bawi w Czarodziejskim Lesie Småland?


2. Jak się porusza po Ikei?


3. Jak się śpi w Ikei?


A na koniec - Mary-Mafioso :)


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23