Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Zakładki:
1% podatku
Gotowanie na ekranie
Kliknij i pomóż
Książki dla dzieci
Książki, książki, książki
Nasze przedszkola
Po pracy:
Poezja w sieci
Prace ręczne
Sklepiki z różnościami
Spotkania w sieci
Wydawnictwa
Z notatnika ...
Zarażona chustomanią?
Znajomi w pracy
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

środa, 15 września 2010

... anginą leżę.
Już trzeci dzień, bo w niedzielę leżeć się nie dało (jechaliśmy z Porszewic).
Każdy dzień pod nowym znakiem:
- dreszczy i szczękania zebami na przemian z piekielnym gorącem (w zależności od sytuacji podnoszenia się tempki do 40C i jej opadania po lekach do 38C)
- siódmych potów (po antybiotyku)
- drżenia z zimna w mokrym łóżku (po tymże samym)
- i bólów głowy (to nie iwm z jakiego powodu)
- ból gardła wole pominąc wymownym milczeniam ;)

Podsumowując, atrakcje na calego.
Odkrywam jednak, przy tym leżeniu, że moje dziecko:
- z chęcią wstaje do przedszkola i z radością tam idzie
- umnie się troszczyć
- pomaga i podaje mi różne rzeczy (dotychczas zazwyczaj było, podaj mi mamo)
- rozumie, że nie zawsze mogę ją przytulić czy pocałować (teraz nie mgę bo bakterie chcą odkrywać nowe terytoria)
- jest samodzielna
- lubi książki tak jak ja, a jak ja ich nie mogę czytać jej, to ona mi czyta
- ....
i pewnie wiele innych, których akurat nie pamietam. 

czwartek, 09 września 2010

Nie, nie żebym dopisywała kolejne 10 rzeczy które lubię, choć pewnie udałoby mi się je znaleźć (WRESZCIE!!!). Chciałam poprostu dokończyć dzieła i zaprosić kolejne 10 osób (czy aż tyle mi się uda???) do podzielenia się 10 rzeczami które lubią. Tak więc do zabawy zapraszam:

1. Kasię i Tomka z blogu: Kasia i Tomek
2. Koziołki z Koziołkowej le Pianki
3. Mamęignaca z blogu: 
Ignac i Antek z Koziołkowa
4. Seboumi z blogu: Umińscy
5. Wombacicę z w Kwiatostanie 
6. Dzieci_moje_2 z
W krainie czarów
7. Briar-ka z Z życia Mateusza
i ...

i tyle,

chciałabym jeszcze zaprosić Rodzinkęxl z Domku przy Wichrowych Wzgórzach, ale że to Oni właśnie mnie zaprosili, więc "kółko się zamyka". Jeśli ktoś jeszcze tutaj zagląda i ma ochotę podzielić się 10 najulubieńszymi rzeczami pod słońcem, zapraszam serdecznie.

środa, 08 września 2010

Postanowiłam przyznac sie Wam do czegoś - wszem i wobec. Niektórzy z Was już o tym wiedza, inni jeszcze nie, może dla kogoś będzie to zaskoczeniem, a może nie :)

No dobrze, przechodze do sedna:
od 17.06.2010 jestem na diecie (czyli odtłuszczam się :)).
Wszystko podporządkowane jest u nas teraz liczeniu kalorii (na 1200-1400 kcal) i regularnym posiłkom. I są efekty:

- ubrania ze mnie spadają
- spodnie wiszą, jakbym pożyczyła je od starszej siostry :)
- wchodzę w spodnie i bluzki, których już nie miałam nadziei założyć
- buty wreszcie nigdzie nie cisną
- ja mam trochę więcej energii
- no i te 15kg mniej :)

Zostałam zaproszona, przez RodzinkęXL z blogu Domek przy Wichrowych Wzgórzach, do takiego oto łańcuszka i chetnie z niego skorzystam :)

A oto 10 rzeczy, które lubię najbardziej:

1. Książki - lubię je przede wszystkim czytać, kupować i wypożyczać, mieć, patrzeć na nie i wiedzieć, że moje ulubione stoją na półeczce i tylko czekają, aż wezmę je do reki, że zawsze mogę po nie sięgnąć. Gdy wejdę do księgarni to spędzam tam zawsze mnóstwo czasu i zazwyczaj wychodzę z jakąś zdobyczą. Nie umiem natomiast pozbywać się książek, dlatego w moim domu, wszędzie, gdzie się obejrzycie, są książki. Lubię też dostawać książki i chyba Mikołaj o tym wie :) (zobacz tutaj)

2. Biblioteki i księgarnie, a szczególnie księgarnię "Efemeros" na zamojskim rynku - w nich mogę utonąć, zatopic się w książkach, czuć ich zapach i smak na języku, dotykać i oglądać, wybierac i przebierać ... i być w ich obecności.

3. Kawę - delektować się nią, pić poprostu i umawiać się na kawusię ze znajomymi. 

4. Mieć w domu mnóstwo różnych herbat i nie móc się na coś zdeecydować.

5. Szalone zabawy twórcze z Marysią (i nie tylko) - zabawy plastyczne i manualne, tworzenie scenariuszy i robienie przedstawień (to było na rekolekcjach, jako DK) 

6. Prowadzić kursy NPR - w tym się w 100% realizuję. 

7. Czas eksperymentów i pomiarów - wtedy odkrywam dlaczego wybrałam fizykę i jaką frajdę mi to sprawia.  

8. Przygotowania do Bożego Narodzenia - wspólnie spędzony czas, ubieranie choinki, wspólne gotowanie i pieczenie (tutaj nasze szaleństwa przedświąteczne), wybieranie prezentów, robienie kalendarza adwentowego z Marysią (tutaj o kalendarzu 2009) 

9. Boże Narodzenie - wspólny czas, zapaloną choinkę, kolędy, pyszne jedzonko, rozdawanie prezentów (to ja jestem zawsze elfem św. Mikołaja :)) i wreszcie granie w różne gry np. Carcassonne (na co na-co-dzień nie mamy czasu)

10. Robić zdjęcia - choć może nie super-artystyczne, ale pokazujące co sie z nami, u nas i koło nas dzieje.

 

Przymuję też łajania, które dostałam na tymże blogu - o tutaj (no naprawdę, tak mnie zganić :)):

Ewciu, tylko plis, obiecaj, że to zrobisz – wierzę gorąco, że przypomni Ci to chociaż trochę przyjemność płynącą z pisania bloga! Mam nadzieję, że odczytujesz me słowa jako prawdziwą POŁAJANKĘ, że się tak zapuściłaś!!! A nas dałaś w odstawkę! Pozdrawiam Was ciepło i trzymam za słowo!

i postaram się poprawić.

wtorek, 07 września 2010

Był taki czas, kiedy podsumowywałam wszystkie nasze/moje oazowe rekolekcje (TUTAJ). Od 2005 roku była jedna wielka dziura, w czasie której nie byliśmy na żadnych rekolekcjach. Aż do minionego sierpnia. Dlatego uzupełnienie:

 Rok  Turnus   Miejscowość  Stopień  Jako kto?  A tutaj mieszkaliśmy 
 1992  I  Kisielice 1ODB  UCZESTNIK Szkoła
 (...)  (...)  (...)  (...)  (...)  (...)
 2010  III  Wisła Idylla 2OR  UCZESTNIK  Dom rekolekcyjny
czwartek, 17 czerwca 2010

Potrzebuję się dookreślić,
dopisać kolejne zwrotki tej pieśni i wyśpiewać ją ...

Potrzebuję zatrzymać się na chwilę, przestać biec, uciekać przed niewiadomoczym, zatrzymac, zastanowić, zamyślić ...

Potrzebuję czuć i być odczuwana ...

Potrzebuję innych ludzi, drugiego istnienia, żeby zrozumieć gdzie kończę się ja a zaczyna inny człowiek ...

Potrzebuję odpowiedzieć, albo zacząć odpowiadać na wszystkie pytania, na te wypowiedziane i nie ...

Potrzebuję odnaleźć pytania, które biegają po mojej głowie, sercu i duszy, odnaleźć je i wypowiedzieć ....

Potrzebuję spędzać czas z najbliższymi i z dalszymi ... spotykać się z tymi, którzy zapełniają moje serce, bo z każda kolejną osobą robi się coraz większe i większe ...

Potrzebuję realizowac moje marzenia ...

Potrzebuję odkrywać kolejne ścieżki mego istnienia ...

Potrzebuję ...

środa, 02 czerwca 2010

W jeden z majowych weekendów skorzystalismy z propozycji moich rodziców i wybralismy się do nich na działkę. Pierwszy raz z Marysią. Bo choć niedaleko od nas, jakoś zawsze nie po drodze nam było.

A tam było tak.

Szukaliśmy ślimaków (cel: obserwacja do projektu ślimak, o którym pisałam tutaj).


Mary uprawiała biegi przełajowe.


Chowaliśmy się za krzaczkami :)


Łowilismy ryby.


Zbieraliśmy patyki.


A potem, w ramach odpoczynku, spędziliśmy troche czasu w piaskownicy i na huśtawce.



Podsumowując: "nad rzeczką opodal krzaczka" szaleliśmy jak dziwaczka. :)

I Wam takich szaleństw życzymy.

wtorek, 01 czerwca 2010

Nad rzeczką, opodal krzaczka mieszkała Kaczka-Dziwaczka ...

Znacie to?

Oczywiście, kto by nie znał wiersza Brzechwy o kaczce-dziwaczce.  Popularny jest również dzięki Panu Kleksowi, i ja osobiście mam kłopot, żeby czytac ten wiersz a nie śpiewać. :)

Ale wracając do tematu... Marysia chce, żeby jej czytać o kaczce-dziwaczce. Wynalazła już kilka różnych książek z tym wierszykiem, jedną to jeszcze moją, i nieustannie czytamy. I zadaje nieustannie tysiące pytań: "a dlaczego? a po co?". :) Zna oczywiście już na pamięć niektóre kawałki wiersza i czytamy go razem. A że przekręca kolejność słów, czasami bywa śmiesznie ;)

O ślimakach pisało już wielu. Jest nawet dzień ślimaka - 24 maja, który swoim wpisem uczciła Rodzinkaxl (Dzień ślimaka w domku przy Wichrowych Wzgórzach). Majanka piekła Ślimaczki z Gwatemali. I u nas wpis taki pojawić się musi.

Dlaczego? - zapytacie.

Ano dlatego, że w naszym pseudo-przedszkolu pracuje się czasem metoda projektów. I tym razem właśnie ślimaki były tematem poszukiwań. Odkrywaliśmy ślimaki, poszukiwaliśmy ich na dworze,

i w domu,

na działce dziadków,

na wsi,

i w ZOO.

Do przedszkola dałam Marysi zdjęcia ślimaczków,

i tam też różne ślimacze działania były podejmowane.

Marysia nauczyła się nawet jak naśladować chód ślimaka (jeśli go wogóle chodem nazwać można). A więc:
1. kładziemy się na podłodzena brzuchu,
2. na plecach układamy skorupę (np. poduszkę)
3. czołgamy się do przodu lub do tyłu, albo w bok, tak jednak, by nie zgubić swego domu.
Dobre ćwiczenie na koordynację ;)

poniedziałek, 31 maja 2010

Dla Kasi, Tomka, Stasia i również dla Jasia, właśnie o tym :)

1. Pierwsze wspólne chwile

2. "Tak właśnie cie kocham"

3. Śpimy razem

4. Ja i mój kohcany miś ;)

Codziennie słyszymy dziesiątki wyznań typu: "Mój kochany misiu", "Kocham Cię misiu", "Tęskniłam za Tobą". Jest to aktualnie najlepsza pocieszajka, najlepsza przytulanka. Miś króluje na pierwszym miejscu. Wyparł nawet Ikeowego hipcia, który wiódł prym po tym jak zajął miejsce smoka ;)

Jedyna wada ;), że teraz przy każdym wyjeździe z nocą poza domem mamy w samochodzie cały zwierzyniec: jest Smok (50 cm "wzrostu"), jest Hipcio (78 cm długości) i jest Misio z dyndającymi nogami (55 cm "wzrostu") :) Miło jest.

Dziękujemy :)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23