Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Zakładki:
1% podatku
Gotowanie na ekranie
Kliknij i pomóż
Książki dla dzieci
Książki, książki, książki
Nasze przedszkola
Po pracy:
Poezja w sieci
Prace ręczne
Sklepiki z różnościami
Spotkania w sieci
Wydawnictwa
Z notatnika ...
Zarażona chustomanią?
Znajomi w pracy
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

Z Marysią i Jasiem przez świat

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Jak oswoić przedszkolaka? Oto jest pytanie.

U nas oczywiście pojawiło się ono w kontekście zostania starszą siostrą, i wydaje się, że poradziliśmy sobie z oswajaniem tej rzeczywistości. Bo teraz Marysia jest zachwycona Jaśkiem, chętnie przy nim pomaga, i jest dumna z bycia starszą siostrą. Pewnie trudniej będzie, gdy Jasiek dorośnie na tyle, żeby podbierac zabawki, rozwalać układanki, zabierać pisaki i malować na Marysinych rysunkach. to będzie sprawdzian siostrzanej miłości :)

Aktualnie jest tak:

Pytanie: "Jak przygotowywaliśmy Marysię do zostania starsza siostrą?" pojawiło się ostatnio w przedszkolu. Bo przecież inne przedszkolaki też mają, albo będą mieć rodzeństwo. Nas zapytała mama przy nadziei :) 

My oswajaliśmy tę rzeczywistośc na dwa sposoby:

1. budując relację Marysi z Dzidziusiem:

+ od początku pozwalając Marysi przytulać się do brzuszkowego wtedy Jasia,

+ biorąc ją na badania USG,

+ pozwalając dowiedzieć się (sama zadała to pytanie naszemu gin.) jakiej płci jest Dzidziuś,

+ rozmawiać z Dzidzią,

+ wybrać imię (to było a puli imion, które sami braliśmy pod uwagę). 

2. Poznając jak to jest być starsza siostrą razem z Franklinem, Zuzią, Basią, Martynką i Peterem - czyli czytając literaturę fachową :)

a. Franklin - Paulette Bourgeois, Brenda Clark (Wydawnictwo Debit)

- Franklin czeka na siostrzyczkę

- Franklin jest starszym bratem

- Franklin wybacza siostrzyczce

 b. Zuzia - Eva Wenzel-Burger, Liane Schneider (Media Rodzina)

- Zuzia i nowy dzidziuś

 

c. Basia - Zofia Stanecka, Marianna Oklejak (LektorKlett)

- Basia i nowy braciszek

d. Martynka - Delahaye Gilbert, Marlier Marcel (Papilon)

- Martynka i Braciszek

e. Peter - Astrid Lindgren, Ilon Wikland (Zakamarki)

- Ja też chcę mieć rodzeństwo

Wśród literatury fachowej w tym temacie wybór jest dość duży, i to dla dzieciaków na różnym poziomie - dla maluszków, przedszkolaków, i pewnie tych starszych także.

Ja, już dawno, jeszcze zanim pojawił się Jasio, wiedziona jakimś przymusem, czy czymś bliżej nie określonym, kupiłam Marysi książkę: "Skąd się biorą dzieci?" Marcina Brykczyńskiego (Nasza Księgarnia). Ta jednak nie przypadła Marysi do gustu. Nie wiem, może dlatego,  że zdecydowanie bardziej woli opowiadania niż poezję.

Zdecydowanie częściej zaglądaliśmy do "Ludzkie ciało. Świat w obrazkach" (Wydawnictwo Olesiejuk).

Sama Marysia natomiast wybrała jeszcze inną książkę, na zgoła wyższym poziomie - "Matka i dziecko. Vademecum" Elizabeth Fenwick.

Ja zaś uwielbiam jeszcze inną książkę z tego tematu, o której pisałam już tutaj - "Będziemy mieli drugie dziecko. Magia serca i miłości." Elżbiety Zubrzyckiej (GWP).


wtorek, 08 listopada 2011

Ojej, ależ mama zaniedbała ten swój blog ... Mam nadzieję, że to nie z mojego powodu.

Ale zacznę od początku, bo jeszcze mnie nie znacie. 

Nazywam się Jan, ale wszyscy mówią do mnie Jaś, Jasiek, Jasio ...

Urodziłem się 13.10 o 23.21, a własciwie wyjęli mnie wtedy z brzucha mamy i żadnej w tym mojej zasługi nie było.

Wielką niespodzianką dla wszystkich, szczególnie dla rodziców, były moje wymiary: 4542g i 59cm długości. Nie miałem więc dużego wyboru w co się ubrać, bo większość ubranek, które mama dla mnie przygotowała była za mała. Coś tam jednak się znalazło :)

W szpitalu, w którym się urodziłem, spędziliśmy kilkanaście dni, bo miałem zapalenie płuc, no i żółtaczkę oczywiście. Dlatego też opalałem się w specjalnym solarium.

W szpitalu dużo spałem, żeby szybciej wyzdrowieć,

ale też zapoznawałem się z współlokatorami, ciociami, położnymi, lekarzami. No wiecie, nie mogło być nudno. W sumie, jak jechaliśmy do domu, to właściwie czuliśmy się, jakbyśmy z senatorium wracali - pierwsze przyjaźnie zawarte :)

Ach, zapomniałbym, już w szpitalu odwiedziła mnie moja starsza siostra, tak powiedziała mama i są zdjęcia. Ja całą jej wizytę oczywiście przespałem. 

A potem wrócilismy do domu i zapoznawałem się z moją siostrą. Pierwsze spotkanie może nie wypadło najkorzystniej, 

ale potem już było całkiem dobrze, 

tak, że nawet na spacerze to ona kierowała moim czterokołowym pojazdem.

Ale nadal większość czasu oczywiście śpię :)

Pozdrawiam wszystkich, którzy tutaj jeszcze zaglądają i o nas pamiętają.