Życie toczy się, z dnia na dzień ... A ja czasami zatrzymuję się nad codziennością, by uszczknąć kawałek i napisać ... by nie zapomnieć.
Zakładki:
1% podatku
Gotowanie na ekranie
Kliknij i pomóż
Książki dla dzieci
Książki, książki, książki
Nasze przedszkola
Po pracy:
Poezja w sieci
Prace ręczne
Sklepiki z różnościami
Spotkania w sieci
Wydawnictwa
Z notatnika ...
Zarażona chustomanią?
Znajomi w pracy
Najbliższe Święta:

Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.
Korzystając z cudzych zdjęć, zazwyczaj znalezionych w internecie, zawsze zamieszczam informację o tym gdzie je znalazłam.
Lilypie First Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers Daisypath Anniversary tickers Lubię czytać

Od kuchni

środa, 09 grudnia 2009

Weekendowe pieczenie, czyli tak naprawde sobotnie pierniczki, które piekłyśmy w ramach III Festiwalu Pierniczków.

Dwa zdjęcia na dobry początek.

A przepisy na pierniczki i pierniki, i serniki, i inne Świąteczne pyszności pojawiają się i pojawiać będą na moim kuchennym blogu: Wernerki od kuchni. Zapraszam.

niedziela, 07 czerwca 2009

Nie, nie, nie zmieniamy miejsca zamieszkania.

Ponieważ:
- na naszy blogu jest istny groch z kapustą i jeszcze tylko dziada i babki brak,
- jest tutaj wszystko co być powinno i czego nie powinno być,
- ja już zaczynam się w tym gubić ...
więc ... postanowiłam zrobić mały podział naszego bloga.

Od dzisiaj, kategoria "Od kuchni" zostaje zawieszona, a właściwie dostaje awans.
Przenoszę ją na nowy blog

Wernerki od kuchni

(wernerkiodkuchni.blox.pl/html)

"Zaglądamy przez dziurkę od klucza do mojej kuchni...
Co piekę, gotuję i co mi smakuje...
Jest zwykle też kawka i herbat bez liku w tym małym kramiku."

Zapraszam tam wszystkich, którzy chcą poznać tajniki mojej kuchni ... hihihi.
A poważnie, czasem uda mi się upichcić coś wyjątkowego, coś bardzo smacznego albo coś oryginalnego. Wtedy, to właśnie smaczne jedzonko, wraz ze zdjęciem i przepisem, lądować będzie na blogu "Wernerki od kuchni"

Szablon do nowego bloga (projekt33irytka), podobnie jak niniejszy (projekt56irytka), zanalazłam wśród propozycji IRYTKA.

Irytku Dziękuję.

środa, 14 stycznia 2009

Tym razem ciasto, ktore uwielbia mój mąż, i które zagości na urodzinowym stole Marysi.

Ciasto pomarańczowe - czyli półkruchy placek z dżemem pomarańczowym.

Wzięło sie z książki: "Złote przepisy Kasi". Czasem je modyfikuję. Robiłam już z dżemem wiśniowym, brzoskwiniowym(troche za słodki), z owoców leśnych, aronii i kajmakiem z orzechami. Wszystkie wyszły przpyszne i szybko znikły ze stołu. Najlepsze sa te z mało słodkim dżemem, albo kwaskowym, albo weręcz gorzkawym - jak pomarańczowy.

Składniki:

  • 50 dag mąki
  • 15 dag cukru pudru
  • 25 dag margaryny
  • 2 żółtka
  • 3-4 łyżki śmietany - ja stosuję 18%
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • dżem pomarańczowy - najlepiej duży 600g, wtedy jest naprawdę dużo dzemu, ale już 300g starczy by wysmarować całe dno

Mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia przesiać przez stolnicę i przesiekać z margaryną i cukrem.

Dodać żółtka i śmietanę. Szybko zagnieść ciasto.

Owinąć je w folię aluminiową i wstawić na 3 godziny do lodówki (może być nawet całą noc).

Formę do pieczenia posmarować margaryną lub wyłożyć papierem do pieczenia.

Wyjęte z lodówki ciasto podzielić na dwie części. Jedną zetrzeć na grubej tarce „na pazurkach” wprost na blachę, w tym czasie drugą częśc trzymać w lodówce. Posmarować dżemem i przykryć drugą połową ciasta również startą na tace.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180-200 stopni, aż wierzch będzie rumiany. U mnie trwa to około 30 minut.

Po wyjęciu z pieca jest dość miękkie, bo dżem jest gorący. Ale jak wystygnie, to sie zestala. Wtedy można łatwo wyjąć z formy i pokroić. Można posypać cukrem pudrem - choc dla mnie jest wtedy juz za słodkie.

Życze smacznego!!!

niedziela, 11 stycznia 2009

Zrobilam moje pierwsze w zyciu, samodzielne mufinki!!!

Do tej pory robilam je tylko razem z teściową. I zawsze wychodziły nam jakieś takie gnioty, sama nie wiem czemu. Ale teraz się zaparłam.

Wszystko zaczęło się od katalogu Świata Książki w którym znalazła się pozycja"Muffinki"

Ja zdecydowałam, że nie będe na razie jej kupować i znajdę jakieś ciekawe przepisy w sieci. Znalazłam, jeden zmodyfikowałam i powstało to:

Są naprawdę smaczne. Miały być na Marysi urodzinki, ale obawiam się, że nie doczekają.

Rozkroiłam wprawdzie tylko jednego na spróbowanie, ale już za chwilę znalazłam Marysię z nowym, całym, w ręku - mimo, że były na środku stołu. "Jak chcę to mogę".

No to czas na przepis:

Składniki:

210g mąki

2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia

70g cukru

opakowanie cukru waniliowego

1/2 łyżeczki soli

1/3 szklanki oleju

1/3 szklanki maślanki

1 jajko

olejek/zapach waniliowy

1 szklanka owoców żurawiny (użyłam suszonych)

 

Mąkę, proszek, sól, cukier i cukier waniliowy wymieszać w jednej misce.

Jajko, olej, maślankęm zapach wymieszać w osobnej misce i dodac do suchych składników.

Do masy dodać żurawinę i wymieszać – niedokładnie.

Przełożyć do foremek mufinkowych i piec w 190stC około 20-25 minut.

Smacznego!!!